kaczyński
Fot. Wikimedia.org
Mikołaj Pilecki - 19 Sierpnia 2018

Wystarczy nie kraść? Politycy PiS za granicą przyłapani na gorącym uczynku

Wybory do Parlamentu Europejskiego zbliżają się wielkimi krokami, a tymczasem politycy PiS robią wszystko, by je przegrać. Delegowani do Brukseli przedstawiciele obozu władzy znaleźli się właśnie w centrum finansowego skandalu, a władze UE żądają wyjaśnień.

"Wystarczy nie kraść" - tak opisywała początkowe sukcesy rządu PiS w porównaniu do kompromitacji Platformy Obywatelskiej Beata Szydło. Nowa władza miała być wolna od kolesiostwa, niespełnionych obietnic i przede wszystkim złodziejstwa. Zjednoczona Prawica zapowiadała nawet oficjalne rozliczenie i zamknięcie w więzieniach przedstawicieli PO, którym jakkolwiek udowodniono by wspomniane praktyki. Nie doszło jednak do tego, a rozwijająca się w PE afera daje nam odpowiedź dlaczego. Władze Parlamentu zainteresowały się bowiem wydatkami zasiadających w nim posłów. Niestety dla PiS, to właśnie na jego przedstawicieli spadły największe gromy.

Wybory do Parlamentu Europejskiego za pasem

Polacy wybiorą nowych europosłów w maju 2019 roku. Już teraz jednak władze w Warszawie pragnęły zapewnić sobie zwycięstwo, próbując wprowadzić ustawę zmieniającą ordynację. Pomysł zawetował Andrzej Duda. Minie jeszcze trochę czasu, zanim ustawa zostanie przeformułowana i ponownie przegłosowana, o ile w ogóle do tego dojdzie. PiS za siedem miesięcy może mieć jednak spore kłopoty, gdyż pięciu jego europosłów przyłapano na tworzeniu fikcyjnych etatów i tym samym nieprawidłowego wykorzystania pensji i uposażeń oraz innych przywilejów. Z siedmiu złapanych polityków, pięciu jest z PiS. Są to: Ryszard Legutko, Beata Gosiewska, Zbigniew Kuźmiuk, Tomasz Poręba oraz Marek Gróbarczyk, który wraz z objęciem ministerstwa gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej utracił mandat. Według "Newsweeka" politycy zatrudniali w sposób fikcyjny polityków własnej partii, a udział miał brać w tym nawet słynny Bartłomiej Misiewicz. W ten sposób miano zatrudnić również makijażystki prezesa PiS i pielęgniarkę, która opiekowała się jego mamą. Oprócz polityków PiS w skandal uwikłani są Barbara Kurdycka z PO i Jarosław Kalinowski z PSL. Teraz polityków czekają wyjaśnienia, które - jeśli nie spodobają się władzom PE - spowodują jeszcze większe kłopoty. Może czekać ich nawet zwrot wydanych pieniędzy lub obcięcie pensji. O ile nie jest to koniec ich świata, to przyszłe wybory do Parlamentu Europejskiego mogą już nim być. Wszystko zależy jednak od pamięci wyborców, a ta bywa krótka.

Ile zarabiają europosłowie?

W Europarlamencie VIII kadencji pensja deputowanego wynosi 8023,53 euro. Po odliczeniu podatków i ubezpieczenia, pensja netto wynosi 6250,37 euro. By porównać je lepiej do zarobków polskich posłów, wystarczy pomnożyć je przez aktualny kurs unijnej waluty. Dodatkowo europosłom zwraca się koszty podróży oraz daje dietę dzienną za wykonywanie obowiązków w wysokości 304 euro. Dodatkowo po zakończeniu kadencji otrzymują sporą odprawę. Ogólnie rzecz biorąc, posłowanie w Brukseli jest doskonałym interesem.ZOBACZ TAKŻE:
  1. Świat muzyki znowu w żałobie. Przegrała z nałogiem
  2. Rydzyk właśnie rozpętał piekło. Pokazał, że nie ma już żadnych hamulców
  3. Autem zaczął nagle taranować ludzi! Tożsamość sprawcy jest porażająca
ZAMIANA
Susza w EuropieSusza wyniszczyła Europę. Najlepiej widać to na zdjęciach astronautyCzytaj dalej
Żona Wajdy12 sławnych Polaków, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim [ZDJĘCIA]Czytaj dalej
źródło: crowdmedia.pl
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News