Straszne zdjęcia z ataku na WTC długo nie były publikowane. I nie bez powodu

Straszne zdjęcia z ataku na WTC długo nie były publikowane. I nie bez powodu Źródło: Screen/ YouTube/ Willubhave Four

Symbolem zamachu na WTC są ujęcia wież, z których unosi się czarny dym. Te obrazy oglądały miliardy ludzi na świecie, czując, że świat się zmienił, że rozpoczęła się światowa wojna z terroryzmem, która będzie kosztować jeszcze wiele istnień. Niektóre zdjęcia jednak aż do dziś nie ujrzały światła dziennego.

Płonące wieże WTC to obraz, który pozostał w pamięci każdego, kto 11 września 2001 roku oglądał relacje ze Stanów Zjednoczonych. Jeżeli my, ludzie patrzący na ten dramat przed telewizorami, czuliśmy się wstrząśnięci i często nie wiedzieliśmy, co się dzieje, trudno sobie nawet wyobrazić, jakie były emocje ludzi przebywających na miejscu. Tak samo ci, którzy potem pracowali na gruzach WTC, mają zupełnie inną perspektywę tego dramatu. Wiele zdjęć z tamtych przerażających chwil bardzo długo nie wychodziło na jaw i były ku temu powody. 

Zgliszcza WTC jak Drezno. Obrazowe porównanie

Duane Matters był jedną z osób, które zgłosiły się do pracy na 12-godzinnych zmianach przy zgliszczach WTC. Jak teraz mówi, to być może najlepsza rzecz, jaką w życiu zrobił. Miał pewne doświadczenie w pracy w trudnych warunkach - zdarzało mu się pomagać w miejscach zniszczonych przez trzęsienia ziemi czy huragany. To jednak było coś zupełnie innego - wież nie zburzył żywioł, tylko inny człowiek.

- Zawsze nazywam to Dreznem. Dorastałem w Niemczech, więc wiedziałem, czym były zniszczenia wojenne. To było w latach 60. Przypomniały mi się zdjęcia, które oglądałem w Dreźnie - opowiada Duane, nawiązując do bombardowania miasta z 1945 roku.

Inna z osób pracujących przy Strefie Zero, Anthony DePalma, zauważa, jak specyficzne było to miejsce. Było to jednocześnie miejsce zbrodni i plac budowy. Jak wspominał, podczas usuwania gruzów z zawalonych budynków, jeszcze kilka dni po zamachu, szalał tam ognień. DePalma opisał swoje wspomnienia w książce pod tytułem "City of dust", którą wydał w 2010 roku.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Inna perspektywa dramatu. Zdjęcia, które budzą niełatwe wspomnienia

Ludzie pracujący w Strefie Zero po zamachach mają inną perspektywę tego dramatu - odbierają go jako świadkowie zniszczeń, gruzów i ognia. Osoby, takie jak Matters i DePalma mają te obrazy w pamięci, ale także na zdjęciach. To bardzo specyficzne obrazy - widok płonących wież jest może symboliczny, ale ujęcia zwykłego człowieka wśród gruzów chyba bardziej działa na wyobraźnię i oddaje skalę dramatu. Tych zdjęć nie pokazywano wcześniej, bo nie są to fotografie, które się ogląda, aby przywołać wspomnienia. Patrząc na nie, widzimy poświęcenie tych ludzi. Oni sami jednak nie czują się wcale bohaterami. Tłumaczą, że była potrzeba chwili. 

- Ludzie chcieli tam być. Ludzie chcieli tam pracować. To była łącząca wszystkich misja - opowiada jeden z pracowników.

Dzisiaj grzeje: 1. Mama Anny Kalczyńskiej jest w rozpaczy. Nie żyje jej ukochany mąż i ojciec dziennikarki Dzień Dobry TVN

2. Mąż wymaga, by codziennie stroiła się jak na bal. Nigdy nie zapomni, jak upokorzył ją przy znajomych

Najpierw oglądali z bliska zniszczenia, potem mogli patrzeć, jak na miejscu rośnie nowe WTC - symbol tego, że terroryzmowi nie udało się zwyciężyć. Wieżowiec został oddany do użytku w 2014 roku. 

Źródło: Screen/ Dailymail

Najlepsze newsy dnia:

  1. Polacy w Szwecji okradają Polaków. Bezczelna metoda
  2. Urodziła dziecko dla dziecka. 45-letnia kobieta zaszła w ciąże i urodziła swoje wnuka
  3. Noworodek umierał w męczarniach przez dwa dni. Jego katem była 11-latka
  4. Piorunująca sepsa w Polsce! Polsat informuje o straszliwej śmierci
  5. Złe wieści o Muńku Staszczyku. Okropna choroba

Źródło: Dailymail

Następny artykuł