Wszyscy się mylili. Oto dlaczego NAPRAWDĘ Tadla płakała na imprezie Polsatu

Wszyscy się mylili. Oto dlaczego NAPRAWDĘ Tadla płakała na imprezie Polsatu Źródło: screen youtube / wideoportal

Beata Tadla płakała na imprezie Polsatu. Wszyscy myśleli, że przyczyną jej rozpaczy było zachowanie Jarosława Kreta. Tymczasem okazuje się, że ktoś inny doprowadził ją do łez. 

Wydarzenia z Gali Polsatu odbiły się szerokim echem w mediach, a to za sprawą bardzo emocjonalnej reakcji Beaty Tadli. Dziennikarka od kilku lat związana jest z Jarosławem Kretem.

Beata Tadla dowiedziała się z gazety, że nie jest już z Jarosławem Kretem

1 marca w mediach huczało o rozstaniu pary. Jarosław Kret udzielił wywiadu, w którym poinformował, że zakończyli swoją relację. Okazuje się, że dziennikarka dowiedziała się o tym z gazety. Jarosław Kret w wywiadzie z Faktem został zapytany o to, czy nie jest zazdrosny o fakt, że jego partnerka tańczy z Janem Klimentem. - Mnie to nie obchodzi. Nie myślę o tym. Ja mam swój własny dom na warszawskiej Starówce, Beata ma swój gdzie indziej. Nie chcę wnikać w szczegóły i o tym opowiadać, ale tak wygląda nasze życie. Każdy z nas ma swoje – odpowiedział.

Oto, dlaczego Beata Tadla płakała na imprezie Polsatu

Tymczasem okazuje się, że prawdziwym powodem płaczu Beaty Tadli i tego, że zamknęła się w garderobie, gdzie przepłakała całą imprezę, nie było zachowanie Jarosława Kreta, a pytanie jednego z dziennikarzy tabloidu. W trakcie nagrywania setki zapytał ją o jej relacje z Kretem, co wytrąciło ją z emocjonalnej równowagi. Kobieta przyznała w jednym z wywiadów, że w ich związku już od jakiegoś czasu nie układa się najlepiej. - Ja jestem potwornie stęskniona za tym czasem, kiedy byłam najważniejsza i najpiękniejsza, kiedy była burza emocji, uczuć i wszystko toczyło się wokół mnie. Dzisiaj jestem gdzieś tam sobie obok i trochę mi smutno z tego powodu. Opowiadanie o emocjach jest dla niego szantażem emocjonalnym. Zwracanie uwagi – atakiem… Ja z tym na początku walczyłam, ale już sobie odpuściłam. Zrozumiałam, że to nie ma sensu. Pragnie przestrzeni – dostaje. Pragnie czasu – dostaje. Zostawiam go z tym. I sobie cichutko czekam, że i ja zacznę dostawać to, co jest mi potrzebne. A ja z kolei potrzebuję czułości, poczucia bezpieczeństwa, dobrego słowa, czasem zrezygnowania z własnego komfortu i poświęcenia się dla mnie - powiedziała dziennikarka. Źródło: jastrzabpost.pl Następny artykuł