Jacek Gmoch legendarny polski piłkarz, trener i działacz PZPN, opowiedział w ostatnim wywiadzie o swoich wspomnieniach z dzieciństwa. Jedno z najstraszniejszych wydarzyło się, gdy miał zaledwie pięć lat, jego ciężar jednak odczuwa do dziś. To, co opowiedział, jest doprawdy wstrząsające. 

Trener reprezentacji Polski w latach 1976-1978 urodził się 13 stycznia 1939 roku w podwarszawskim Pruszkowie i tam też spędził II wojnę światową. Choć podczas jej trwania Gmoch był bardzo mały, sporo pamięta. Nic dziwnego, traumatyczne przeżycia z najmłodszych lat pozostają w pamięci na zawsze.

Oczami dziecka

Legenda polskiej piłki przywołała dramatyczne wspomnienie z 1945 roku, czyli samego końca wojny. Wtedy to na własne oczy  widział, jak Niemcy zabili niewinnego człowieka. Pamięć o tym pomogła mu w późniejszym kształtowaniu poglądów.

– Pamiętam, jak na moich oczach zastrzelili człowieka. W Pruszkowie, w 1945 roku. Widziałem to, pamiętam. Widziałem to – relacjonuje Gmoch.

To nie oni zaczęli

Trener ma także jasne poglądy, jeśli chodzi o to, kto wywołał II wojnę światową. Dziś uchodzić mogą one za kontrowersyjne, czego ma pełną świadomość. Jego zdaniem to nie naziści rozpętali piekło lat 1939-1945, a Niemcy, którzy sami wynieśli Adolfa Hitlera do władzy. Dla Jacka Gmocha świadomość tego jest doskonałą przestrogą na przyszłość.

– Tę wojnę zaczęli Niemcy. Nie żadni naziści czy hitlerowcy. To zrobili ogłupieni przez Hitlera Niemcy, którzy wybrali go na kanclerza, a później poszli za niego walczyć. Wiem, że lepiej o tym zapomnieć, lepiej to wymazać – szczególnie chciałaby tego niemiecka propaganda szerząca bajki o nazistach – ale nam, Polakom, nie wypada. […] Uważam, że słusznie przebaczyliśmy Niemcom. Ale zapomnieć nigdy nie możemy. Bo znajomość historii pozwoli nam zapobiec podobnym wojnom – wyznał były sportowiec.

źródło: sport.pl

20 oznak, że III wojna światowa właśnie się zaczęła

10 POTĘŻNYCH kataklizmów, które wstrząsnęły ludzkością

...

Zobacz również

Zobacz również