Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską. Poszukiwania trzech zaginionych nastolatek znalazły swój tragiczny finał. Ciała piątki młodych ludzi wyłowiono razem z wrakiem samochodu z pobliskiej rzeki Wisłok. Strażak z Tryńczy opowiada o przerażających szczegółach akcji.

Adrian Pisarski ma 22 lata i pochodzi z Przemyśla. Strażakiem jest zaledwie od września. Nie spodziewał się, że poszukiwawcza akcja zakończy się tak dramatycznie.

– Przeglądając internet natrafiłem na artykuł o akcji poszukiwawczej trzech nastolatek z Tryńczy. Niedługo potem zostaliśmy zadysponowani do poszukiwań przy użyciu sonaru. To miały być standardowe poszukiwania. Nie wiedzieliśmy, czego mamy się spodziewać – powiedział strażak w rozmowie z portalem Nowiny24.

ZOBACZ TAKŻE: Znaleziono 3 zaginione nastolatki?! PRZERAŻAJĄCE odkrycie policji

Strażak z Tryńczy opowiada o przerażających szczegółach akcji

Przełomowy moment miał miejsce, kiedy jeden ze strażaków zauważył na dnie rzeki bardzo duży obiekt, który przypominał swym kształtem auto.

– Pojawiły się myśli, że to może być ten samochód, którym miały jechać zaginione nastolatki. Po kilku godzinach nie było już wątpliwości – opowiadał mężczyzna.

Strażak dodał również, że nigdy nie sądził, że już na początku swej pracy, będzie musiał zmierzyć się z taką tragedią. Najbardziej zszokował go fakt, że podczas akcji wydobywania wraku z rzeki, na jej brzegu było pełno mieszkańców. Świadkami tej wstrząsającej akcji byli nawet najmłodsi.

– Były tam całe rodziny, nawet z małymi dziećmi. Wydaje mi się, że najmłodszym powinno się oszczędzić takich widoków – zauważył strażak.

Źródło: natemat.pl

ZOBACZ TAKŻE: Ostatnie minuty życia 3 zaginionych nastolatek to był koszmar!

Co stanie się z nami po śmierci? 10 niesamowitych teorii


12 szokujących faktów o śmierci, które zmrożą ci krew w żyłach

...

Zobacz również