Coraz częściej podnosi się temat potrzeby zmian w radzie ministrów. Wielu polityków także partii rządzącej oczekuje szybkiego rozwiązania problemów rządu, a te najlepiej rozwiązać przez dymisje. Rośnie niezadowolenie, a także presja na prezesie PiS-u, o którym uważa się, że to on ma moc sprawczą.

Najpoważniejszy problem rząd ma z dwoma ministrami, którzy na każdym kroku go kompromitują. Pierwszy to Witold Waszczykowski, który już kilka razy zaliczył wpadki większe i mniejsze, ale jego ostatnia wypowiedź dotycząca fałszerstw podczas wyboru Donalda Tuska wprawiła w osłupienie nawet kolegów z partii.

Drugą kompromitacją tego rządu jest Antonii Macierewicz, zwłaszcza ze swoją słabością do młodego asystenta. Jednak, jak można wnioskować z wypowiedzi osób zbliżonych do Jarosława Kaczyńskiego, nie tylko o Misiewicza chodzi. Problemem jest też konflikt ministra z prezydentem, sprawa zarządzania armią i wiele innych. Jak mówi polityk PiS – w partii trudno znaleźć obrońców jej wiceprezesa.

Równocześnie podnoszony jest też problem ogólnej oceny rady ministrów. Spadające notowania PiS-u w sondażach pokazują, że jest wyraźny trend, który trzeba powstrzymać. W partii panuje przekonanie, że Szydło nie jest w stanie wyprowadzić rządu na prostą.

Z drugiej strony, jak wspomina bliski współpracownik prezesa Kaczyńskiego – nie widać na razie na horyzoncie nikogo, kto mógłby ją zastąpić.

 – Prezes PiS nie chce być szefem rządu i zdania raczej nie zmieni. Jarosławowi Gowinowi nie odda takiej władzy. Nie powierzy jej również Mateuszowi Morawieckiemu. A innych kandydatów na horyzoncie na razie nie widać – mówi.

Można zatem przypuszczać, że Beata Szydło na swoim stanowisku jest bezpieczna. Przynajmniej na razie.

...

Zobacz również