Tak kuriozalnej i kompromitującej wpadki polityka w Polsce już dawno nie było. Jeden z liderów opozycji zdradził niechcący, że ma problemy z… potencją. 

Do grona klasyków weszły już takie wpadki jak ta Tomasza Lisa, który narzekał na media „reklamujące usługi seksualne świadczące przez Ukrainki”.

Jak się jednak okazało, naczelny Newsweeka, nie wiedział o tym, że reklamy Google Ad Sense są dobierane „pod użytkownika” tzn. automatyczny bot sprawdza co dany użytkownik szuka w sieci i później wyświetla mu reklamy w tej kategorii. Tak więc, by Lis zobaczył reklamę o ukraińskich prostytutkach, musiał wcześniej w sieci szukać czegoś na ten temat.

Identyczną, choć bardziej kompromitującą wpadkę zaliczył właśnie jeden z liderów opozycji, Mateusz Kijowski.

Były szef Komitetu Obrony Demokracji postanowił ponarzekać na jeden z portali informacyjnych i opublikował na swoim oficjalnym koncie na Facebooku screen, na którym widać reklamę „Chcesz żeby mocno stał? Twój penis będzie jak skała”.

Natychmiast runęła fala komentarzy i nie ma się czemu dziwić, ponieważ Kijowski tym samym zdradził, że szuka w sieci informacji nt. środków na potencję. Jak przekonują internauci, można w takim razie wnioskować, że lider opozycji ma problem i przyznał się przypadkiem do tego, że „mu nie stoi”.

Zobacz również