"Wpadka Jakiego była tylko pozorna". Giertych tłumaczy, o co naprawdę chodzi

"Wpadka Jakiego była tylko pozorna". Giertych tłumaczy, o co naprawdę chodzi Źródło: fot. youtube.com/Ecoredonum Ecoredonum

Pełną parą wystartowała kampania samorządowa Patryka Jakiego. Wiceminister sprawiedliwości ma nadzieję na zostanie prezydentem Warszawy i zastąpienie na tym stanowisku Hanny Gronkiewicz-Waltz. Spot prezentujący zamiary polityka okazał się spektakularną wpadką. "Na pomoc" Jakiemu przyszedł Roman Giertych.

Spot wyborczy Patryka Jakiego stanął pod znakiem tolerancji i gościnności, jakie prezentuje Warszawa. Stolica w wizji wiceministra jest miastem otwartym i chętnie przyjmującym przybyszy z innych części Polski i świata. Trudno dziwić się takiemu programowi rozwoju miasta, zważywszy na to, że sam kandydat pochodzi z Opola. Jaki tak przejął się kosmopolityzmem Warszawy, że dodano do niego nawet fotografie czeskiej Pragi i stockowe zdjęcia pochodzące z Niemiec. Ta wpadka natychmiast przykuła uwagę internautów. Upublicznienie niedociągnięć sporu wywołało ogromną dyskusję i falę krytyki pod adresem polityka PiS, który natychmiast zaczął się nerwowo tłumaczyć. - Tak, rzeczywiście osoba, która montowała klip, wkleiła nieodpowiednie zdjęcie. Nie zmienia to jednak jego wymowy. Nie wolno dzielić warszawiaków. Jeśli chodzi o znajomość stolicy, to tak R. Trzaskowski myli miejsca na spotkaniu z mieszkańcami - napisał na Twitterze Jaki.

Roman Giertych tłumaczy, o co chodziło w spocie

Sprawą zainteresował się także zaangażowany politycznie prawnik Roman Giertych. Dawny wicepremier z ramienia Ligii Polskich Rodzin w pierwszym rządzie Prawa i Sprawiedliwości szybko wytłumaczył, co miał na myśli kandydat PiS na prezydenta Warszawy. To, co napisał Roman Giertych na Facebooku, nie jest jednak głosem wsparcia, a kąśliwej krytyki. Były polityk wytknął Jakiemu zmianę poglądów i niekompetencję. - Ponieważ jest oczywiste, że w każdych następnych wyborach Polacy nie wybiorą już więcej tego festiwalu pisowskiej pazerności, arogancji, chciwości, korupcji, niekompetencji i zwykłej głupoty (to ostatnie ze szczególnym ukłonem dla Pańskiej ustawy o IPN), to pan pewnie uznał, że startując na prezydenta Pragi (a potem kto wie na prezydenta Czech!?) ma większe szanse, niż na Prezydenta Stolicy Polski. I ta pozorna pomyłka była po prostu początkiem pańskiego przeobrażenia w Czecha - czytamy w poście Giertycha. - Przecież chyba nie jest to dla pana problem, żeby zmienić tożsamość narodową, skoro w ciągu tygodnia zmienia pan poglądy na in vitro. Motyw jest ten sam: zwiększyć szanse wyborcze. Dodam, że ponieważ zawsze popierałem rodaków poza Polską, to i pan ma moje poparcie we wszelkich czeskich wyborach - pisze dalej prawnik.



Najlepsze newsy dnia:

  1. Wyciągnęli stare, kompromitujące nagranie Jakiego. Chodzi o agencję towarzyską
  2. Zachodniopomorskie: Mężczyzna oblał się benzyną i PODPALIŁ w samochodzie
  3. Książę William zapowiedział zniszczenie ślub brata. „Zemsta będzie słodka”
źródło: Facebook.pl/Roman Giertych - strona oficjalna Następny artykuł