Generał w ostrych słowach o ochronie na gdańskim WOŚP. To bolesna prawda

Generał w ostrych słowach o ochronie na gdańskim WOŚP. To bolesna prawda

WOŚP w tym roku mogło odbyć się bez tragedii. Generał w ostrych słowach komentuje bezradność ochrony na gdańskim wydarzeniu. Na pewno w pewnym stopniu trzeba przyznać mu rację.

WOŚP w tym roku przebiegło pod znakiem tragedii, która wydarzyła się w Gdańsku podczas przemówienia prezydenta Adamowicza. Atak nożownika pozbawił polityka życia, co pogrążyło cały kraj w głębokim smutku i żalu. Czy tej tragedii można było uniknąć?

WOŚP niedostatecznie chroniony - mocne słowa generała

– Dopełniliśmy wszystkich formalności – tłumaczył na antenie TVN24 przedstawiciel firmy Tajfun, która zabezpieczała gdańską imprezę - Plan ochrony został zrealizowany, a bezpieczeństwa pilnowało 50 agentów ochrony, więcej niż wymagały tego przepisy o imprezach masowych - dodaje. Jednak tłumaczenie to nie każdego przekonuje. – Reagowali ze ślimaczą prędkością. Wyglądało to jak zbieranina emerytów i rencistów – uważa generał Polko. – Gdyby napastnik był bardziej zdeterminowany to pozabijałby połowę ludzi na tej scenie. Mógł uderzyć kilka razy, tam nie było nikogo, kto potrafiłby zareagować. Nie wiadomo, co by się wydarzyło, gdyby sam nie postanowił się poddać - dodaje. Podobnie sytuację ocenia Jerzy Dziewulski, były poseł SLD i antyterrorysta. – Gdy słyszę tłumaczenia, że ochrona nie odpowiadała za bezpieczeństwo konkretnych osób na scenie, to mam wrażenie, że ktoś nie rozumie swojej roli. Przecież skoro mają dbać o bezpieczeństwo to znaczy, że odpowiadają za bezpieczeństwo ludzi, a nie desek, z których zbudowana jest scena – skomentował ostro Dziewulski. Uważa, że scena jest kluczową strefą, którą ochrona wydarzenia powinna objąć najściślejszą ochroną. – Trzeba mieć trochę wyobraźni. Nikt nie zastanowił się, że w momencie odliczania przed punktem kulminacyjnym nie ma mowy o przeprowadzaniu jakiegoś wywiadu. Zresztą on nie miał na ramieniu kamery lub aparatu na szyi – tłumaczy.

Policja nie jest winna

Oboje komentatorów podkreśla jednocześnie, że nie należy za tragedię winić funkcjonariuszy policji. Dywagacje na temat tego, czy impreza była zarejestrowana jako masowa, jest czysto techniczna i w praktyce wiele by to nie zmieniło. Cała odpowiedzialność, zdaniem generała, spada na agencję ochrony.

– Problem polega na tym, że ich wyszkolenie jest dramatycznie słabe, a usługi ochroniarskie traktuje się jako zło konieczne, formalność do odhaczenia w przygotowaniach, a nie realną usługę mającą dać bezpieczeństwo - powiedział.

– Służby ochroniarskie stoją na żenująco niskim poziomie. Stwarzają pozory bezpieczeństwa i „żerują” na tym, że w Polsce jeszcze nie mieliśmy podobnych zdarzeń, żeby w praktyce się przetestować – twierdzi Polko.

– Agencje w sumie to taki największy zakład pracy chronionej, są nastawieni tylko na zysk ekonomiczny, a nie na zapewnienie bezpieczeństwa – krytykuje generał.





DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ W opozycji do obu staje Jurek Owsiak, który odniósł się do sytuacji na konferencji prasowej zwołanej bezpośrednio po ogłoszeniu śmierci prezydenta. - Trudno winić organizatorów, zdarzyło się to na pięknej, wyjątkowej, imprezie. Była bardzo dobra ochrona, bo to była nasza ochrona. Mnóstwo ludzi wchodziło i wychodziło, przeszła masa ludzi, więc wejście było maksymalnie uproszczone - komentuje Owsiak. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Poruszające słowa Janiny Ochojskiej do Owsiaka. „Nie może tego zrobić”
  2. Ostatni apel WOŚP po śmierci Pawła Adamowicza. Dotyczy KAŻDEGO Polaka
  3. Lech Wałęsa pożegnał Pawła Adamowicza. „Pozostaniesz na zawsze”
  4. Wiek Elżbiety Jaworowicz zadziwia. W czym tkwi sekret jej młodego wyglądu?
  5. Ile zarabia Maryla Rodowicz? Gwiazda inkasuje POTĘŻNE kwoty za koncerty
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News