Żona Pyrkosza zdradziła sekret związany z jego śmiercią. Wzrusza do łez

Żona Pyrkosza zdradziła sekret związany z jego śmiercią. Wzrusza do łez Źródło: youtube.com/serialetvp

Witold Pyrkosz był dla wielu Polaków niedoścignionym mistrzem rodzimej kinematografii. Aktor, które ostatnie lata życia wcielał się w postać Lucjana w "M jak Miłość", pozostawił po sobie wielką pustkę. Małżonka zmarłego aktora dopiero teraz postanowiła wyjawić bardzo ciężką prawdę. 

Witold Pyrkosz był jedną z tych osobowości, o których telewidzowie nie ośmieliliby się powiedzieć złego słowa. Ulubieniec publiczności przez lata dostarczał jej kolejnych filmowych wrażeń. Do ostatnich chwil swojego życia był aktywny na planie filmowym. Krystyna Pyrkosz przyznała, że wiąże się to z bardzo bolesną prawdą o jego śmierci.

Witold Pyrkosz pozostawił po sobie pustkę. Żona nie mogła spojrzeć na jego filmy

Krystyna Pyrkosz bardzo mocno przeżywa śmierć swojego ukochanego męża. Chociaż od ostatniego pożegnania minęło już wiele miesięcy, to pamięć o nim jest bardzo świeża. Małżonka aktora przez długi czas nie była w stanie spojrzeć na ekran i zobaczyć swojego męża, chociażby w "M jak Miłość". - Szczerze przyznam, że po śmierci męża nie obejrzałam ani jednego odcinka "M jak miłość". Nie potrafiłabym tego oglądać. Dla mnie to za wcześnie, chyba potrzebuję więcej czasu. W poniedziałki i wtorki omijam TVP2 - mówiła w rozmowie z Super Expressem pół roku po śmierci Witolda Pyrkosza. Niedawno po raz pierwszy spojrzała na telewizor, w którym zobaczyła swoją życiową miłość. Nawet teraz jest jej trudno obserwować kultową postać, w którą się wcielał. - Nie oglądałam przez ponad rok "M jak miłość", ale ostatnio chwilę popatrzyłam. Widziałam ostatnie odcinki z udziałem męża, jak siedział przy stoliku, ale widać było, że jest już zmęczony. Wszystko, co miał napisane, nie zostało niestety zrealizowane, a miało się dziać naprawdę dużo... - powiedziała łamiącym się głosem.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Żona Witolda Pyrkosza: Nic dobrego mnie już nie czeka

Wydaje się, że w tym przypadku czas nie leczy ran. Wdowa przyznała, że wszystko dobrego co mogło ją spotkać w życiu już się wydarzyło. - Nic dobrego mnie już nie czeka - powiedziała w rozmowie z Super Expressem. Mamy nadzieję, że nadchodzące święta Bożego Narodzenia będą dla pani Krystyny zdecydowanie lepsze niż zeszłoroczne. Przed rokiem była pozbawiona wszelkiej nadziei. - Co ja mogę powiedzieć. Jest beznadziejnie. Myślałam, że to minie, ale nic nie mija. Czuje się beznadziejnie i radzę sobie beznadziejnie. Nie mam w tym roku świąt i nie mam życia. Na wigilię przyjdzie tylko syn z wnuczkami. Zrobię karpia i to będą moje całe święta - mówiła pod koniec ubiegłego roku. ZOBACZ TAKŻE
  1. Fani „Przyjaciółek” zrozpaczeni. Największa gwiazda serialu rozstała się z mężem? 
  2. Nie bierz tego leku na katar, natychmiast go wyrzuć! Właśnie został wycofany 
  3. Lewandowska się nie patyczkuje. Naprawdę to zrobi 
  4. Jestem brzydka. Wyznanie Hani: „Mój chłopak uważa, że jestem brzydka. Powiedział tak swojemu ojcu”
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News