Wisła bez imprez na Bulwarach?
Screenshot z Youtube / "Turystyka, wycieczki po Polsce - korfant72"
Mateusz Nieścierowicz - 29 Marca 2019

Nocne życie nad Wisłą pod znakiem zapytania. Przykre informacje dla imprezowych Warszawiaków

Wisła to miejsce, które zdecydowanie pokochali imprezowicze. Z roku na rok, szczególnie w okresie wakacyjnym, zwolenników nocnego życia w nadwiślańskich klubach przybywa. W tym roku wszystko może się jednak zmienić o czym świadczą coraz bardziej obszerne wiadomości odnoszące się do zamknięcia stref rozrywki na bulwarach nadwiślańskich.

Wisła stała się w dużym stopniu utożsamiana z sezonem letniego imprezowania. Nad warszawską, zachodnią stroną rzeki znajduje się wiele klubów. Tego typu miejsca z przyczyn oczywistych są bardzo głośne - w końcu całą noc gra tam muzyka, do której bawią się w większości młodzi ludzie. Dźwięczny bas i krzyki nastolatków doprowadzają warszawiaków mieszkających nieopodal do frustracji. Niestety - nie potrafią oni zaradzić problemowi. Wielokrotnie czynili ku temu kroki. Wszystko wskazuje jednak na to, że tym razem może udać im się zakończyć "nocne życie" młodzieży.

Wisła przestanie być miejscem nocnych imprez?

Jak podają media - Wisła nocą jest jednym z bardziej znienawidzonych miejsc przez okoliczne dzielnice Warszawy. Straż miejska, a także policja, w wakacyjne weekendy dostaje setki zgłoszeń od sfrustrowanych sąsiadów, którzy próbują się wyspać, ale nie mogą - przeszkadza im w tym głośny bas, który rozbrzmiewa w mieszkaniach. Warszawiacy narzekają także na sklepy, które mieszczą się w okolicy ich bloków. To właśnie w nich imprezowicze zakupują alkohol.

Policja i straż miejska nie może jednak nic zrobić. Kluby, które zlokalizowane są nad Wisłą działają w pełni legalnie. Co do zakłócania ciszy nocnej również są bezradni. Musieliby każdej nocy wlepiać tysiące mandatów, a i tak prawdopodobnie w żaden sposób nie wpłynęło by to na postępowanie kolejnych głośnych klubowiczów.

Sąsiedzi nie poddają się jednak i twierdzą, że będą dalej walczyć ze zdemoralizowaną młodzieżą. W tym roku zgłoszeń ma być jeszcze więcej. Warszawiacy skłonni są nawet pisać regularne donosy. Czy przyniesie to jednak oczekiwany skutek? Czas pokaże.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News