Winnicki oskarża partię KORWiN "Ukradli nam klipy"

Jeden z liderów Ruchu Narodowego zaatakował na Facebooku partię KORWiN za rzekomą kradzież klipów należących do Ruchu Narodowego i umieszczenie ich w fanowskim spocie, który został pokazany na konwencji partii Janusza Korwin-Mikkego.

Spot jest zlepkiem materiałów, które znajdują się na Youtube, a na jego końcu znajdują się odnośniki do źródeł. Jednakże, jak twierdzi Winnicki, nie ma to znaczenia. Oto pełna treść wpisu: "Ponoć liberałowie od Korwina szanują cudzą własność i pod tymi sztandarami zmierzają do wyborów. Ponoć, bo jak się okazuje, szumnie prezentowany dziś na konwencji klip to zbitka najróżniejszych kadrów, ale wykorzystujących m.in.: a) nieswoje ujęcia z imprez, których nie organizowali (Marsz Niepodległości - większość ujęć tłumów w klipie, również z oficjalnego kanału RN); b) wizerunki ludzi (np. mój, kolegów z ONR-u, MW), którzy się na to nie zgodzili; c) wreszcie - ujęcia z oficjalnych klipów Ruchu Narodowego z poprzednich kampanii wyborczych (np. 1:17) Fakt, że to klip fanowski nie zmienia w tym względzie nic, bo zaprezentowany został na oficjalnej konwencji partyjnej. I nie ma nic do rzeczy umieszczenie źródeł na końcu klipu. Zwłaszcza, że akurat informacja o użyciu fragmentu naszego klipu wyborczego się nie znalazła. Jak można wykorzystać na oficjalnej konwencji fragmenty klipów konkurencyjnej partii, konkurencyjnego komitetu? Niepojęte. Panowie, wzywam do refleksji. Chcecie się brać za porządek w państwie, a nie potraficie zapanować nad własną partią. Chcecie bronić własności, a rozpoczynacie kampanię od bezczelnej kradzieży. Brzydko." Lider narodowców został bardzo ostro skrytykowany za swój wpis, co skomentował w następujący sposób: "Zabawne. Nagle legion fanów Korwina będzie udowadniał jak bardzo złe jest upominanie się o swoją własność p.t. klip wyborczy".

fot. Youtube/Kongres Ruchu Narodowego

Następny artykuł