Wiemy, co stało się z Denisem Urubko

Wiemy, co stało się z Denisem Urubko

Denis Urubko, Kazach z polskim obywatelstwem i członek Narodowej Wyprawy na K2, której celem było pierwsze zimowe wejście na ten ośmiotysięcznik, dwa dni temu postanowił samodzielnie zaatakować szczyt. Na informacje o jego położeniu i stanie zdrowia czekała cała Polska. Dziś dotarły do nas pierwsze wieści o odważnym himalaiście od czasu, gdy oddzielił się od pozostałych.

24 lutego niezwykle doświadczony wspinacz uznał, że nie może tracić czasu i czekać na poprawę pogody. Jako że polska wyprawa ma na celu zdobycie K2 zimą, panowie mają jeszcze czas do połowy marca. ZOBACZ TAKŻE: Straszne doniesienia. Nie ma kontaktu z Urubko na K2 Urubko jednak zadecydował, że dla niego samego wejście liczyć się będzie jako zimowe, jeśli szczyt osiągnie do 28 lutego, czyli końca miesiąca. Wielu uznało jego ruch za szaleństwo. ZOBACZ TAKŻE: Dlaczego Urubko zniknął z bazy pod K2? Znamy jego powody! Himalaista nie zabrał ze sobą telefonu ani aparatury służącej do namierzania jego lokalizacji. Przez dwa dni z niecierpliwością wyczekiwano wieści o sukcesie lub porażce Kazacha.

Denis Urubko żyje!

Dziś za pomocą swojego konta na Twitterze rzecznik wyprawy, Michał Leksiński podał do publicznej wiadomości, iż Urubko jest cały i zdrowy i schodzi z góry, której niestety nie udało mu się zdobyć. Pozostali uczestnicy historycznej próby jednak nie rezygnują. ZOBACZ TAKŻE: Żona wyrzuciła Żyłę z domu. Gdzie teraz mieszka? Mają zamiar poczekać w bazie jeszcze kilka dni, zanim spróbują przeprowadzić atak szczytowy. Opóźnienie wywołane jest pogodą, głównie silnymi wiatrami, które osiągają prędkość nawet do 80km/h. Kierownik wyprawy, Krzysztof Wielicki nie krył rozczarowania ruchem Urubki. W rozmowie z TVN24 stwierdził, że wspinacz naraził na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i ewentualną ekipę ratunkową. ZOBACZ TAKŻE: Michał Figurski miał wylew. Lekarze potraktowali go jak śmiecia Wielicki wyjawił również, iż Urubko proponował oddzielenie się od grupy Bieleckiemu. Ten jednak odmówił - Wprost tego nie zapowiadał, ale był rozczarowany, że Adam Bielecki odmówił mu wspólnego wyjścia. Adam stwierdził, że przy takiej pogodzie nie ma sensu ryzykować, skoro prognozy zapowiadają poprawę na początku marca. Powiedział, że woli poczekać. Denis widział, że nie ma partnera, a bardzo chce zdobyć K2 przed 1 marca, bo wymyślił sobie, że zima się kończy 28 lutego - powiedział kierownik Narodowej Wyprawy na K2. źródło: sportowefakty.wp.pl Następny artykuł
0 Skomentuj

Komentarze 0

Ocena artykułu