Wiemy, co stało się Dorocie Wellman. Musieli przyjechać ratownicy

Wiemy, co stało się Dorocie Wellman. Musieli przyjechać ratownicy

Zniknięcie Doroty Wellman z anteny w trakcie wtorkowego "Dzień Dobry TVN" niezwykle zmartwiło widzów. Ostatecznie dowiedzieliśmy się właśnie, co było tego przyczyną.

Kiedy Marcin Prokop poinformował fanów programu śniadaniowego stacji TVN, że jego zawodowa partnerka ma "niedyspozycję i nie wiadomo, czy wróci, by współprowadzić program", odbiorcy byli zadziwieni. Na szczęście okazało się, że doniesienia dotyczące zniknięcia Wellman zdecydowanie minęły się z prawdą na ten temat.  ZOBACZ TAKŻE: Poznajesz go? Prowadzi dzisiaj znany polski teleturniej

Dziennikarka uspokoiła widzów

- Plotki o mojej śmierci są przesadzone. Chciało mi rozsadzić bańkę. Przyjechali ratownicy i uratowali mnie. Co 7 lat mam takie napady. Bardzo dziękuję za życzliwość - zdradziła widzom popularna dziennikarka. Jako, że w środę Wellman standardowo pojawiła się na ekranie, możemy przypuszczać, że czuje się już zdecydowanie lepiej. Niezwykle ucieszyło to wielu widzów, którzy martwili się o zdrowie telewizyjnej ulubienicy. ZOBACZ TAKŻE: Lidl uruchamia kawiarnie. Ceny są bardzo „dyskontowe”

Szybki powrót Wellman

Fakt, iż gwiazda tak szybko zdecydowała się znów pojawić na wizji, bez wątpienia świadczy o jej profesjonalnym podejściu do pracy. To godne podziwu, że pomimo problemów nie zdecydowała się drugi raz opuścić Marcina Prokopa, dzięki czemu wspólnie mogli po raz kolejny poprowadzić niezwykle popularny wśród widzów "Dzień Dobry TVN". ZOBACZ TAKŻE: Nie za ostro? Piekielnie gorące, nagie sceny w „Koronie królów”
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News