Dziennikarz przeprowadził "śledztwo" we wsi abp. Głódzia. Efekt? Porażający

Dziennikarz przeprowadził "śledztwo" we wsi abp. Głódzia. Efekt? Porażający Źródło: screenshot/TV Trwam

Wiadomości, do jakich dotarł dziennikarz, dla wielu osób będą zaskakujące. Wieś arcybiskupa jest wyjątkowo jednomyślna. Tylko dzięki wyjątkowemu uporowi reportera udało mu się dotrzeć do pewnych informacji.

Wiadomości o arcybiskupie Głódziu i jego przyjaźni z księdzem Cybulą, który przyznał się przed kamerami do molestowania nieletniego chłopca, wstrząsnęły całą Polską. Społeczeństwo straciło całe zaufania do metropolity gdańskiego, a dziennikarz Wirtualnej Polski postanowił sprawdzić, jakie są nastroje we wsi Bobrówki. Odkrycia reportera są zaskakujące.

Wiadomości o Głódziu w jego wsi nie są popularne. Dziennikarz musiał się bardzo natrudzić

Gdy fotoreporter i jego redakcyjny kolega postanowili odwiedzić wieś arcybiskupa Głódzia, powitała ich policja. Mundurowi wypytywali, po co przyjechali, dlaczego robią zdjęcia i czy przypadkiem nie pojawili się w Bobrówce w sprawie metropolity. Po zadaniu kilka pytań patrol odjechał.

Niezrażeni dziennikarze postanowili popytać mieszkańców o to, czy oglądali film "Tylko nie mów nikomu", który miał znaczny wpływ na reputację duchownego, oraz co o nim wiedzą lub myślą. Okazało się, że w tej miejscowości nikt nie zobaczył dokumentu, żaden mieszkaniec nie był też skory do rozmowy. Nawet sołtys utrzymywał, że nic nie wie o zwyczajach arcybiskupa.

Zmowa milczenia w Bobrówce wydaje się zaskakująca. To właśnie ludzi z bliskiego otoczenia arcybiskupa powinni chcieć wypowiedzieć się na jego temat, tymczasem wszyscy udzielali wymijających odpowiedzi lub od razu ucinali temat, nie przekazując żadnych wiadomości. Mimo to dziennikarze dotarli do pewnych informacji.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

"Śledztwo" doprowadziło do odkrycia tej rzeczy. Niektórzy będą bardzo oburzeni

Mężczyźni postanowili nie ustępować i pytali każdą napotkaną osobę o co tylko się dało. Dzięki temu w końcu udało im się uzyskać informację, ze Pałac przy głównej ulicy nie jest jedyną nieruchomością, jaka należy do Głódzia. Arcybiskup posiada jeszcze inne parcele, do których bardzo łatwo dojść.

- Tutaj to biskup ma pałac, ale posiadłość jest dalej. Pojedzie pan tą drogą prosto i skręci w lewo. I tam, jak się kończy asfalt i zaczyna piaskowa droga, to są działki biskupa - powiedział mieszkaniec.

Gdy redaktorzy odnaleźli wskazane miejsce, ich oczom ukazały się wyjątkowy budynek. Duży dom otoczony solidnym ogrodzeniem z trzema bramami wjazdowymi, ozdobionymi rzeźbami lwów i danieli. Dało się zauważyć także monitoring.

- Podobno w środku jest bardzo elegancko, ci co byli to mówią, że ksiądz biskup ma styl. Ja nie byłem, ale ci, co byli, to nic panu nie powiedzą. Zresztą, co to kogo obchodzi, jak biskup mieszka? To jego sprawa, odczepcie się od niego - stwierdził mieszkaniec wsi.

Dziennikarz sprawdził wpisy w księdze wieczystej i okazało się, że faktycznie ekskluzywna posiadłość należy do metropolity gdańskiego. Te wiadomości to coś, czego wiele osób poza Bobrówki się nie spodziewało. Luksusowe nieruchomości w posiadaniu duchownych zawsze budzą wątpliwości co do uczciwości właścicieli.

(Fot. Wirtualna Polska)

Najlepsze newsy dnia:

  1. Legendarna polska aktorka zabiła siebie i swojego męża. Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską, co się stało?
  2. Jan Englert ma poważne problemy ze ZDROWIEM?! Beata Ścibakówna walczy o męża
  3. Zdrowie muzyka o sobie przypomniało. Stan Borys wraca do szpitala
  4. Była dziewczyna Bieniuka komentuje aferę. Zaskakująco o charakterze piłkarza
  5. Maciej Kot poślubił piękną Agnieszkę. Wśród gości Stoch i Kubacki z żonami, oszałamiające zdjęcia
  6. Różnica jest potężna, zdjęcia zniewalają. Agnieszka Włodarczyk 20 lat temu i dziś

Źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł