Mężczyzna zasłabł w pracy. Szefowa wywiozła go do lasu, nie żyje [NOWE FAKTY]

Mężczyzna zasłabł w pracy. Szefowa wywiozła go do lasu, nie żyje [NOWE FAKTY] Źródło: fot. pixabay.com/JerzyGorecki

Wiadomości o śmierci Wasyla Czorneja wstrząsnęła niemalże całą Polską. Mężczyzna po utracie przytomności w pracy został porzucony w lesie przez właścicielkę firmy. Teraz w tej sprawie ujawniono nowe informacje.

Wiadomości o tragicznej śmierci Ukraińca pracującego w naszym kraju dosłownie mrożą krew w żyłach. Wasyl Czornej był jedynym żywicielem swojej rodziny. Pracował za granicą, aby zapewnić byt swojej żonie, trójce dzieci, a także chciał pomóc swoim rodzicom. Tym razem mężczyzna wybrał za namową kolegi Polskę i rozpoczął pracę na budowie, a także dorabiał sobie w firmie produkującej trumny.

Przez nieznośne upały Wasyl stracił przytomność podczas pracy, o czym została powiadomiona właścicielka firmy. Kobieta jednak nie udzieliła mu pomocy, a dodatkowo zabroniła wzywać pogotowie, ponieważ pracujący u niej obcokrajowcy byli zatrudnieni na czarno. Grażyna F. wywiozła za to Wasyla do lasu, gdzie pozostawiła go na pastwę losu. Mężczyzna zmarł.

Nowe wiadomości w sprawie śmierci Wasyla Czorneja

Ta historia potrafi zjeżyć włos na głowie, kiedy uświadomimy sobie, jaką bezdusznością pochwaliła się Grażyna F. W sprawie śmierci Wasyla toczone jest śledztwo, a głos zabrała również jego rodzina, która o wszystkim dowiedziała się przypadkowo. Siostra zmarłego została poinformowana przez sąsiada, który na Facebooku znalazł przypadkowo zdjęcie Wasyla przeznaczone do jego identyfikacji.

 - Zobaczył na Facebooku zdjęcie Wasyla jako osoby do identyfikacji, przybiegł do nas o pierwszej w nocy i powiedział, że on prawdopodobnie nie żyje. Ten dzień wywrócił nasze życie - mówiła Daria Czornej.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W mediach pojawiły się informacje, że Wasyl Czornej cierpiał na epilepsję, a podczas jego zasłabnięcia pojawiły się drgawki. Jednak rodzina zmarłego zaprzecza tym doniesieniom, twierdząc, że zmarły nigdy nie miał problemów ze zdrowiem.

 - Nie chorował. Nie miał epilepsji. Mamy wszystkie jego dokumenty medyczne. W polskich mediach czytamy, że się trząsł i miał epilepsję. Chcemy przyjechać do Polski i przekazać wszystkie dokumenty - dodaje siostra zmarłego.

Rodzina Wasyla chce poznać prawdę o jego śmierci. Policji jak na razie nie udało się ustalić, gdzie dokładnie zmarł mężczyzna. Wiadomo jednak, że w momencie, kiedy Grażyna F. przybyła do zakładu Wasyl jeszcze żył. Za nieudzielenie mu pomocy kobiecie oraz nieumyślne spowodowanie śmierci 53-latce grozi do 5 lat więzienia.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Tragedia polskiej artystki. Adrianna Biedrzyńska usłyszała wyrok śmierci. Lekarze: "Od 3 tygodni, do 3 miesięcy życia"
  2. Uwielbiana polska aktorka zmarła na tragiczną chorobę. Zbigniew Hołdys ujawnił, że gwiazda odmówiła leczenia
  3. Praktycznie wszyscy piją ją codziennie. O 90% zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwór
  4. 50-latka myślała, że przechodzi menopauzę. Diagnoza lekarza odebrała jej mowę
  5. Płacisz kartą? Banki wprowadzą niedługo wielką zmianę, która może Ci się nie spodobać
  6. Trzymał Ewę w piwnicy. Gwałcił i ją i sprzedawał kolegom

 

źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News