Polska oficer ze Służby Kontrwywiadu stanęła przed dylematem rodem z amerykańskich filmów. Zamiast bezwzględnego posłuszeństwa przełożonym wybrała pomoc uwięzionemu Polakowi, za co spotkała ją kara.

Polska oficer doprowadziła do uwolnienia z białoruskiego więzienia swojego rodaka – żołnierza. Za kratki trafił dzięki oskarżeniu o szpiegostwo, a Polka miała za zadanie wyciągnąć go. Rozkaz przyszedł jeszcze za poprzedniej władzy.

O rozkazie dla Polki wiedziała premier Ewa Kopacz oraz ministrowie spraw zagranicznych, obrony i koordynator służb specjalnych, oraz szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Po tym, jak PiS wygrał wybory, oficer została przeniesiona z SKW do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, jednak nie porzuciła uwięzionego Polaka. W końcu udało jej się zrealizować misję, a żołnierz został uwięziony w zamian za przetrzymywanego w Polsce białoruskiego szpiega.

Trzeba tutaj zaznaczyć, że Polka nie działała „na własną rękę” czy „wbrew władzy”. Operację wymiany zaakceptowali Mariusz Kamiński oraz Andrzej Duda. Mimo tego, podległe Macierewiczowi władze SKW postanowiły ukarać ją degradacją. Nieoficjalnie mówi się, że ta decyzja może być wynikiem konfliktu na linii Macierewicz-Kamiński. Ten pierwszy kontroluje służby wojskowe, a drugi – cywilne.

źródło: natemat

...

Zobacz również