Zakaz używania słowa "Brexit" w MSZ. "Od razu przesądza wynik, to niedopuszczalne"

Zakaz używania słowa "Brexit" w MSZ. "Od razu przesądza wynik, to niedopuszczalne"

23 czerwca w Wielkiej Brytanii odbędzie się historyczne referendum, którego wynik zadecyduje o dalszych losach Europy. To właśnie wtedy Brytyjczycy rozstrzygną, czy ich państwo odejdzie z Unii Europejskiej.

W związku ze zbliżającym się referendum, w mediach powstały dwa terminy. Mniej popularny bremain (od połączenia słów Britain - Brytania oraz remain - pozostać) i cieszący się większą sławą brexit (powstały dzięki połączeniu Britain oraz exit - wyjście). To właśnie drugi z tych terminów nie podoba się szefowi MSZ, Witoldowi Waszczykowskiemu. Nie lubi go na tyle, że... zakazał jego używania w swoim ministerstwie.

 - Zakazałem w MSZ używania terminu „Brexit”, bo to od razu przesądza. Mówimy więc o pozytywnym lub negatywnym rezultacie referendum - tłumaczy minister.

Zdaniem ministra Waszczykowskiego, wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej byłoby dla Polski wyjątkowo niekorzystne.

 - W ostatnim tygodniu sytuacja jest nieprzewidywalna. Sondaże mówią o tym, że może być negatywne głosowanie. Zawsze można oczekiwać kolejnej rundy WikiLeaks, Panama Papers, czy jakiegoś międzynarodowego finansowego skandalu, który może zostać ujawniony. [...] Liczę na to, że Brytyjczykom pokaże się bilans strat i korzyści, że to nie oznacza tylko rozwodu z Europą, ale również problem wewnętrzny ze Szkocją, z Walią i Irlandią Północną. Jest wiele znaków zapytania. To dotyczy również problemu bezpieczeństwa międzynarodowego - mówił Waszczykowski.

POLUB FANPAGE PLURALISTYCZNEGO, BEZSTRONNEGO SERWISU O POLITYCE, BY BYĆ NA BIEŻĄCO

źródło: wprost

Następny artykuł