Niestety. W poniedziałek 5.03.2018 w Warszawie doszło do dramatycznych, zupełnie nieoczekiwanych wydarzeń. W warszawskim metrze śmierć zabrała pasażera.

Bardzo rzadko zdarzają się takie sytuacje. Pokazuje to jedynie, że nawet jeśli nie chcemy myśleć o sprawach ostatecznych, to one i tak się z naszym życiem przenikają.

ZOBACZ TAKŻE: Wybuch w Poznaniu to próba zatuszowania? Przerażające znalezisko

Warszawa: Metro ogarnęła groza

Dziś wszyscy, którzy chcieli dojechać gdzieś warszawskim metrem przeżyli trudne momenty, pełne grozy.

Na stacji Racławicka, w pociągu metra nagle zmarł jeden z pasażerów. Mężczyzna po prostu zasłabł. Doszło do zatrzymania akcji serca i pomimo przeprowadzonej akcji reanimacyjnej, zmarł.

ZOBACZ TAKŻE: Gorzów Wielkopolski: 152 niemieckich policjantów pałuje i zamyka Polaków

Ruch został wstrzymany

To wstrzymało ruch wyłączone z ruchu zostały stacje Wierzbno, Racławicka, Pole Mokotowskie, a pociąg jeździł na odcinkach Kabaty – Wilanowska i Młociny – Politechnika.

Aby pomóc pasażerom dotrzeć punktualnie tam, gdzie miało ich dowieść metro, uruchomiona została specjalna linia autobusowa oznaczona literą „Z”. Obsługująca trasę Metro Wilanowska, aleja Niepodległości, Batorego, Waryńskiego do Metra Politechnika.

ZOBACZ TAKŻE: Polacy się obijają, a politycy harują? Wiceperezes PiS narzeka: 51 tys. nagrody to jak nic

Sprawie nagłego zgonu pasażera warszawskiego metra ma się przyjrzeć prokurator, który wyjaśni tajemnicze okoliczności zdarzenia.

 

17 miast, w których PiS PRZEGRAŁ wybory uzupełniające w 2017 roku


14 gwiazd disco polo, których już z nami nie ma [ZDJĘCIA]

Źródło: wawalove.wp.pl

 

Zobacz również