W Warszawie doszło do makabrycznej historii. Niepełnosprawna kobieta przez dłuższy czas żyła w jednym mieszkaniu z rozkładającymi się zwłokami własnej matki. Sąsiedzi nie zorientowali się, że coś jest nie tak.

Pewna kobieta mieszkała z mężem oraz swoją niepełnosprawną córką. Kiedy jej małżonek zmarł, podupadła na zdrowiu. Dalej opiekowała się córką, ale czuła się coraz gorzej i wychodziła coraz rzadziej. Jej stan pogarszał się, aż umarła.

Niepełnosprawna córka nie zadzwoniła na policję, ani nie dała znać sąsiadom. Po prostu, dalej żyła w mieszkaniu – tuż obok trupa swojej mamy. Mieszkający obok nic nie zauważyli.

– Jest pęd za swoimi sprawami, za swoim życiem i nikt nie zwraca na to uwagi, co się dzieje u kogoś – mówi jedna z sąsiadek.

Skąd więc wiemy o całej sprawie? Otóż nie było do końca tak, że nikt nic nie zauważył. Co prawda nieobecność matki pozostała niezauważona, jednak mieszkająca piętro niżej kobieta zaniepokoiła się, kiedy na jej suficie pojawiła się dziwna plama. Jak się później okazało, jej źródłem były wydzieliny rozkładającego się ciała.

– Być może to jest nauczka dla pracowników socjalnych, że to że jest rodzina, nie zmienia faktu, że mimo wszystko musimy kontrolować – komentuje sytuację Alicja Watrak, która jest dyrektorką ośrodka pomocy społecznej na warszawskiej Ochocie.

źródło: uwaga

...

Zobacz również