Warszawa może ponieść ogromne konsekwencje finansowe, jeśli nie wycofa się z ustawy o Sądzie Najwyższym. Widmo nałożenia na Polskę kary finansowych jest bardzo realne. Unia Europejska wdrożyła już specjalne środki zabezpieczające, które nie pozwolą rządowi na dalsze unikanie konsekwencji.

Warszawa nie ucieknie przed konsekwencjami, które szykuje dla Polski Komisja Europejska. Wszystko wskazuje na to, że kwestia kontrowersyjnej ustawy o Sądzie Najwyższym zostanie niedługo rozwiązana.

Warszawa w obliczu ogromnych kar finansowych

Komisja Europejska podejmuje konkretne kroki w celu zatrzymania następstw wprowadzenia ustawy o Sądzie Najwyższym. Według komisji przepis o przymusowym przejściu sędziów w stan spoczynku stanowi realne zagrożenie dla niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości. Urzędnicy podkreślają też, że takie zmiany mogą być nawet nieodwracalne.

KE w najbliższych dniach ma przekazać do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oficjalną skargę, ale już teraz postanowiła zabezpieczyć się przed eskalacją sytuacji. Pierwszym krokiem TSUE po jej otrzymaniu ma być wydanie postanowienia, które nakazuje wstrzymanie działań przepisów zawartych w kontrowersyjnej ustawie Prawa i Sprawiedliwości do czasu wydania ostatecznego wyroku.

W przypadku niezastosowania się do środków tymczasowych i zaprzestania czystek emerytalnych, Polska będzie musiała ponieść daleko idące konsekwencje. TSUE może nałożyć bardzo wysokie kary finansowe sięgające nawet 100 tysięcy euro za każdy dzień opóźnienia, aż do momentu wprowadzenia postanowień Trybunału.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

10 niezwykle wpływowych polityków, którzy nigdy nie wzięli ślubu [ZDJĘCIA]

W obliczu wprowadzenie takich środków tymczasowych sędziowie objęci nowymi postanowieniami emerytalnymi będą mogli nadal sprawować swoje funkcje. Nie możliwe będzie również mianowanie nowych sędziów na ich miejsca.

– Zagrożenie w postaci poważnego i nieodwracalnego uszczerbku dla niezależności sądownictwa w Polsce, a tym samym dla systemu prawnego Unii Europejskiej – tak Komisja Europejska komentuje wprowadzenie przez Polskę kontrowersyjnych przepisów.

Warszawa może się bronić, ale nie ma mowy o odwołaniu

Jedną z kluczowych kwestii dla wyroku TSUE jest fakt, że nie można się od niego odwoływać. Postanowienia Trybunału są ostatecznie i nie ma możliwości aby w jakikolwiek sposób wykręcić się od ich realizacji.

Pierwsza rozprawa może odbyć się w ciągu kilku najbliższych tygodni. Polska będzie mogła mogła bronić się podczas niej ustnie i uzasadnić dlaczego uważa, że nie ma potrzeby wprowadzenia środków tymczasowych. Druga sytuacja, w której Warszawa będzie mogła złożyć ustne wyjaśnienia nastąpi już na rozprawie w sprawie głównej.

Premier stwierdził, że decyzja Komisji Europejskiej nie jest dla rządu żądnym zaskoczeniem.

– Szczególnie nas to nie dziwi, ponieważ wszyscy, którzy się tą sprawą interesują, wiedzą, że Polska jest od dłuższego czasu w pewnym sporze, co do zakresu reform wymiaru sprawiedliwości – powiedział Mateusz Morawiecki.

Premier dodał również, że jest wiele państw Unii Europejskiej, które nie wykonują wyroków TSUE. Dodał też, że rząd nieugięcie realizuje założenia reformy wymiary sprawiedliwości.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Polityk PiS maltretował żonę i się nawet nie wypierał. Kara? Śmiech na sali 
  2. Oburzające! Autorytet PiS do opozycjonistki: „Ile bierzesz za numer?” 
  3. Jaki pogrążony dwoma zdaniami. „Przyjezdne słoiki! Warszawa to ja!” 

10 niewyjaśnionych śmierci w III RP [ZDJĘCIA]

źródło: rmf24.pl

Zobacz również