Warszawa jest miastem sprzyjającym nocnemu życiu. Niezależnie od dnia tygodnia w stolicy można znaleźć co najmniej kilkanaście klubów oferujących odpowiednią dawkę rozrywki. Jeden z nich był niedawno świadkiem historii mrożącej krew w żyłach.

Warszawa jest miastem bardzo atrakcyjnym dla studentów. Nie dość, że mieści się tutaj aż kilka uczelni należących do najlepszych w kraju, to młodych ludzi kusi też atrakcyjny rynek pracy.

Nie należy zapominać o trzecim filarze życia bardzo ważnym dla studentów. Stolica daje też ogromne możliwości imprezowania, co jest nie bez znaczenia. Jednak tzw. „wyjścia na miasto” mogą mieć zupełnie nieprzewidywany przebieg.

Warszawa świadkiem strasznej historii

Niektórzy studenci zjawiają się w mieście jeszcze przed rozpoczęciem roku akademickiego. Chcą przede wszystkim przez kilka dni zaaklimatyzować się w mieście. Taką samą decyzję podjęła 22-letnia Julka.

– Razem z moją najlepszą przyjaciółką przyjechałyśmy do Warszawy na dobre dwa tygodnie przed startem zajęć na uczelni. Stwierdziłyśmy, że dobrze byłoby wcześniej poznać miasto, bo jednak zmieniamy swoje otoczenie – czytamy w liście młodej kobiety.

„Poznanie miasta” naturalnie pociąga za sobą zaznajomienie się również z miejscami, w których można poznać ciekawe osoby w mniej formalnym otoczeniu.

– Przyjaciółka zaproponowała mi, żebyśmy wyszły razem na imprezę. Wybór padł na klub, w którym od roku pracuje jej dobry znajomy. Jest od nas kilka lat starszy i od dłuższego czasu mieszka w Warszawie. Co prawda tego dnia miał mieć wolne, ale powiedział, że może z nami wyjść i załatwić nam zniżki na alkohol – wyznaje 26-latka.

Julka od razu przypadła do gustu starszemu koledze – z wzajemnością. Para bawiła się wspólnie przez całą noc, nawet po tym, kiedy jej przyjaciółka stwierdziła, że będzie już zmierzać do domu. Młoda kobieta zdecydowała się zostać dłużej, a później skorzystać z propozycji mężczyzny, który zaprosił ją do siebie.

– Był naprawdę miły i nie ukrywam, że bardzo mi się wtedy spodobał. Stwierdziłam, że skoro jest to dobry znajomy, to wszystko powinno być ok – czytamy w dalszej części listu.

Dziewczyna nie mogła się spodziewać, że wieczór zakończy się jednak zupełnie inaczej.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

15 gwiazd, które cudem uniknęły śmierci [ZDJĘCIA]

W mieszkaniu mężczyzny para bardzo zbliżyła się do siebie. Wszystko wydawało się być w porządku do momentu, w którym zdarzenia doprowadziły ich do zakończenia wieczoru w łóżku.

– Czułam się świetnie i bardzo cieszyłam się, że już w pierwszych dniach znalazłam tak genialnego faceta. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku. Było bardzo nastrojowo i oboje chcieliśmy to zrobić. Jednak kiedy byliśmy już bez ubrań zobaczyłam na jego ciele dosyć dziwny tatuaż. Przedstawiał on klęczącego mężczyznę z zasłoniętymi oczami, któremu ktoś przykładał do skroni pistolet – wyznaje dziewczyna.

Kiedy zapytała o tatuaż, nie wierzyła, że to wszystko dzieje się naprawdę.

– Powiedział mi, że trzy lata temu jego kolega został potrącony przez samochód i skończył na wózku, a sprawca wypadku cały czas miga się od poniesienia kary. Razem ze swoją „ekipą”, jak to określił, sami wymierzą mu sprawiedliwość. Pokazując na tatuaż powiedział w prost, że „już niedługo to będzie prawda” i „skur***** dostanie kulkę w łeb” – napisała w swoim liście.

Po tych słowach dziewczyna bez zastanowienie rzuciła się do ucieczki

– Bez zastanowienia szybko się ubrałam i wybiegłam z jego mieszkania. Do dzisiaj cała się trzęsę na samą myśl, że mogę go ponownie spotkać – kończy swój list Julka.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE

  1. Uderzyło tsunami, eksplodował wulkan i trzęsienie ziemi. 1400 osób nie żyje 
  2. Marcela jest w związku od 8 lat. Koleżanki powiedziały jej coś tak chamskiego, że się rozpłakała 
  3. Nie mieści się w głowie! Sąd znowu dotkliwie skrzywdził Komendę 

10 niewyjaśnionych śmierci w III RP [ZDJĘCIA]

Zobacz również