Za łyk kranówki dostała 12.300 zł. Ratusz szasta pieniędzmi podatników

Za łyk kranówki dostała 12.300 zł. Ratusz szasta pieniędzmi podatników Źródło: Facebook/Miasto Stołeczne Warszawa

Warszawa zaczęła promować nową inwestycję miejską, zwaną "warszawską kranówką". W wielu miejscach w stolicy stanęły automaty z darmową wodą kranową dla przechodniów. Okazało się, że reklamowanie akcji kosztuje podatnika krocie.

Warszawa w ostatnim czasie inwestuje ogromne pieniądze w akcje, które mają sprawić, że miasto będzie przyjemniejsze dla mieszkańców. Nie tak dawno temu zainwestowano w "Strefę Relaksu" która kosztowała miasto niemal milion złotych. Pomysł spotkał się z niemałą krytyką, ze względu na jego realizację, natomiast uliczne wodopoje pod marką "warszawskiej kranówki" zostały dosyć ciepło przyjęte. Cień na akcję rzucają jednak koszta jej promocji, które wprawią w osłupienie niejednego mieszkańca stolicy.

Warszawa wydaja ogromne pieniądze na promocję "warszawskiej kranówki"

Zastępca szefa działu publicystyki w TVP INFO, Daniel Liszkiewicz ujawnił, jak wysokie są koszta promocji ulicznych wodopojów w Warszawie. Okazało się, że znana youtuberka i influencerka, za lokowanie "warszawskiej kranówki" w swoim filmie otrzymała 12.300 tysiąca złotych. Trzeba przyznać, że dla przeciętnego mieszkańca to zawrotna suma pieniędzy, zwłaszcza za kilka łyków wody.

- W Warszawie influencer za łyk kranówki może dostać 12,300 zł. Tak przynajmniej wynika z rejestru umów na promocję miasta na kanale YT "Po Cudzemu". Czy to wynagrodzenie za jedno 5min. video? Strefa relaksu za milion dziwi coraz mniej. Warszawa na bogato - napisał Liszkiewicz na Twitterze.

Youtuberką, która otrzymała zawrotną sumę, jest Arlena Witt - prowadząca kanał "Po cudzemu", który poświęcony jest językowi angielskiemu. Influencerka znana jest ze swoich rzeczowych i dobrze przygotowanych merytorycznie materiałów, jednak mieszkańcy mają spore obiekcje, czy jest to odpowiedni sposób wydawania pieniędzy z miejskiej kasy.

Warszawska "Strefa relaksu" za niemal milion. W rzeczywistości to europalety

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Niemałe kontrowersje wśród mieszkańców wzbudził pomysł zastąpienia parkingu "warszawską strefą relaksu". Na czas wakacji zamknięto parking samochodowy, a zamiast niego postawiono doniczki, stoliki oraz palety, na których warszawiacy mają wypoczywać. Nie wszystkim to przypadło do gustu.

DZISIAJ GRZEJE: 1. Krzysztof Jackowski ostrzega Polaków przed wielkim oszustwem. Możecie stracić pieniądze
2. 500 plus dla emerytów jeszcze w tym roku! Warto pospieszyć się ze złożeniem wniosku

"Warszawska strefa relaksu" stała się obiektem kpin i żartów wielu mieszkańców stolicy. Złośliwi nazywali to "paletami za milion" lub "betonową plażą". Sporo osób zwracało także uwagę, że rozgrzany asfalt parkingu nie sprawia, że wydzielona strefa to miejsce, gdzie faktycznie chce się wypocząć, jednak to nic przy kranówce za zawrotne pieniądze. 

NAJLEPSZE NEWSY DNIA:

  1. Pan młody uderzył żonę z całej siły podczas dzielenia się tortem weselnym. Goście byli WSTRZĄŚNIECI
  2. Agata Duda rozpłacze się, kiedy to usłyszy. Słynna polityk ujawniła wszystkie grzechy Pierwszej Damy
  3. Niedawno internet obiegało jego zdjęcie w objęciach Dominiki Tajner. Teraz do sieci trafił taniec godowy Daniela
  4. Księżna Kate w jednej chwili zrobiła się czerwona ze wstydu. Przez łobuzerski wyczyn 4-letniej córki
  5. Jest nagranie! Gwiazda "Przyjaciółek" na żywo zaśpiewała kultowa piosenkę tak żenująco, że internauci nie mają litości

Źródło: Twitter

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu