Wygląda na to, że Lech Wałęsa już nie wybroni się z oskarżeń o swoją współpracę z komunistyczną służbą bezpieczeństwa. IPN właśnie podjęło decyzję w tej sprawie.

Instytucja umorzyła śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy SB dokumentów popisanych TW „Bolek”. Zarówno IPN, jak i Instytut Ekspertyz Sądowych potwierdziły, że są one autentyczne.

W toku śledztwa ustalono bowiem, że 53 dokumenty, w tym zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia agenturalne znajdujące się w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”, są autentyczne – zakomunikował szef pionu śledczego IPN – Andrzej Pozorski.

Jest to kolejne potwierdzenie przez publiczne instytucje, że Lech Wałęsa współpracował ze służbami bezpieczeństwa. Wygląda, więc na to, że sprawa jest już przez niego przegrana.

Mimo iż prawicowe środowiska uważają, że „to koniec legendy Lecha Wałęsy”, to w dalszym ciągu ma on prawo do obrony przed sądem. Według ekspertów ma on jednak marne szanse na udowodnienie swojej nieskazitelności.

Były prezydent Lech Wałęsa, jeżeli czuje się publicznie pomawiany o współpracę z SB, ma prawo złożyć wniosek o autolustrację i dowieść przed sądem, że nie był tajnym współpracownikiem – dodaje Andrzej Pozorski.

źródło: tvp.info

...

Zobacz również