W Warszawie stanął kontrowersyjny pomnik. Będą o niego kłótnie (VIDEO)

W Warszawie stanął kontrowersyjny pomnik. Będą o niego kłótnie (VIDEO)

Pomnik projektu Marka Sułka ma nieprzypadkowy kształt i stoi w przemyślanym miejscu. Jest formą manifestu politycznego a miękki materiał, z którego został wykonany, jak podkreśla artysta, utwardza ludzka znieczulica.

Przy Rotundzie stanął pomnik małej uchodźczyni. Powstawał przez parędziesiąt minut a jego tworzenie zostało zarejestrowane. Swoją mikrą wielkość nadrabia treściami, jakie ma przekazywać. - Z miękkiego materiału stworzyłem popiersie małej dziewczynki, które następnie uderzyłem pięścią. Materiał zastygł razem ze śladem. Ma to pokazywać, że ślady wojny i agresji zostaną z syryjskimi dziećmi na zawsze. Utwardzone przez ludzką znieczulicę. Mam nadzieję, że taki symbol w centrum miasta skłoni do myślenia tych, którzy mówią "nie" dla wpuszczania do Polski dzieci-uchodźców - tłumaczył autor pomnika. Miejsce, w którym stanęła mała uchodźczyni ma komponować się z pomnikiem. Gruzy rozbieranej Rotundy w oczach artysty imitują zgliszcza wojenne. Celem Marka Sułka miało być uwrażliwienie przechodniów na los dziecięcych uchodźców. Artysta ubolewa nad dystansowaniem się Polaków do tragedii syryjskiej wojny. - W Syrii dzieją się rzeczy przerażające, ale jeszcze straszniejsze wydaje mi się podejście do tej wojny i ich ofiar. Ludzie zdają sobie sprawę, że giną dzieci, ale kwitują to wzruszeniem ramion, bo to nie są ich dzieci - mówił Marek Sułek. Proces powstawania pomnika został zarejestrowany. Udostępnione na facebooku nagranie spotyka się z mieszanymi reakcjami. https://www.facebook.com/wiadomosciwppl/videos/1557394167626362/

Następny artykuł