Chociaż politycy Prawa i Sprawiedliwości bardzo często spotykają się z oskarżeniami i pretensjami ze strony dużej grupy polskich artystów, są w polskim biznesie rozrywkowym także tacy, którzy chętnie wspierają obóz władzy. Jedną z takich osób okazał się właśnie kultowy piosenkarz. Chętnie, ale i bardzo stanowczo wypowiedział się on na temat poczynań partii rządzącej.

W polskich mediach bardzo często mówi się, iż Prawo i Sprawiedliwość ma na swój sposób cenzurować i ograniczać krajową sztukę. Z tymi kontrowersyjnymi opiniami zdecydowanie nie zgadza się legendarny muzyk, Stan Borys.

Nie wszyscy przeciwko partii rządzącej

W jednym z najnowszych wywiadów piosenkarz został zapytany o to, jak ocenia wypowiedzi innych artystów dotyczące rzekomego cenzurowania sztuki, do którego przyczynia się rządzące PiS. Stan Borys okazał się w swej odpowiedzi naprawdę bezlitosny.

– Śmieszą mnie takie pytania. Żyłem w czasach, gdzie cenzura zabraniała mi śpiewać mojej najsłynniejszej piosenki „Jaskółka” przez dwa lata. Jeżeli ktoś takie bzdury opowiada, to nie ze mną te numery – stwierdził muzyk, czym wprawił w euforię działaczy oraz zwolenników partii rządzącej.

Zobacz również

Jak relaksuje się Beata Szydło? Na to byś nie wpadł! Zaskakujące pasje polityków


Wiedziałeś, że oni też nie mają matury?!