Uważaj, co kładziesz na stół, sami producenci boją się tego jeść! "Psu bym tego nie dał"

Uważaj, co kładziesz na stół, sami producenci boją się tego jeść! "Psu bym tego nie dał" Źródło: źródło: pexels.com, wikimedia.org

To już prawdziwa plaga. Jak mówią zajmujący się produkcją żywności na co dzień, nie tylko zapach jest przykry, ale nawet sam wygląd potrafi odstraszyć. Zgodnie z tłumaczeniem dostawców, kiedyś problem dotyczył tylko części, dziś już gołym okiem widać, że jest coraz gorzej.

Mowa o alarmującym stanie ryb, które codziennie wyławiają rybacy w okolicach Półwyspu Helskiego. Jak mówią, kiedyś chore, wychudłe ryby były rzadkością. Zwykle tego typu osobniki można było zliczyć na palcach obu rąk. Dziś jest ich już po kilkadziesiąt sztuk w jednej sieci. Rybacy nie wiedzą, co się dzieje, ale jak mówią, z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej. Problem dotyczy wszystkich poławianych ryb. Od fląder, przez węgorze po turboty i dorsze. Te znajdowane są pokiereszowane, z krwawymi dziurami w ciele, całe ropiejące i wychudłe do granic. Znakiem rozpoznawczym złowienia chorej partii jest potworny smród. Jak mówi jeden z rybaków, od jedzenia takich ryb zdychają foki, a więc i ludziom mogłyby zaszkodzić. - Brzydziłbym się podać to zwierzętom, a co dopiero zawieźć do sklepu. Ryby zdychają, foki zdychają, teraz ludzie będą umierać - mówi rybak.

Badacze w kropce

Sprawa trafiła już do Morskiego Instytutu Rybackiego. Eksperci zbadali, co właściwie dzieje się z rybami. Ich zdaniem wszelkie uszkodzenia są mechaniczne i nie może być mowy o epidemii. Przyznają jednak, że problem jest ogromny. W kwestii powodów nie zgadzają się z nimi ekolodzy z organizacji "Nasza Ziemia". Ci przekonują, że to nie fizyczne uszkodzenia. Wskazują przy tym, że niektóre z odławianych ryb są ropiejące, jakby chorowały. Ich zdaniem wszystkiemu winny jest "niekreślony ładunek z różnymi substancjami i pierwiastkami", który ma trafiać do wody. Sprawa trafiła już za ich sprawą do Ministerstwa Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej na biurko samego ministra, Marka Gróbarczyka. Teraz sprawą zająć się ma resort, którego eksperci wykażą, co złego z rybami dzieje się w okolicach Półwyspu Helskiego. Jak mówią rybacy, resort do pracy powinien wziąć się prędko, gdyż jest coraz gorzej. źródło: innpoland.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News