Urząd Skarbowy w Bartoszycach pozostaje na ustach całej Polski. Wszystko za sprawą sporu między skarbówką a mechanikiem, który nie przyjął mandatu za wymianę żarówki już po zamknięciu warsztatu i kasy fiskalnej. Sprawa jest kuriozalna.

Urząd Skarbowy to jedna z bardziej restrykcyjnych instytucji w Polsce. Wszyscy legalnie pracujący mamy z nią styczność przy składaniu deklaracji PiT. W przypadku przedsiębiorców obok comiesięcznego rozliczania podatków dochodzą też rutynowe kontrole.

Istne kuriozum. Prowokacja, pomoc, mandat

Sprawa, którą opisały media ogólnopolskie, jest jednak szczególna. Już po godzinach pracy warsztatu samochodowego w Bartoszycach podjechały do pracowników dwie kobiety. Jak wskazywała „Gazeta Wyborcza”, były zdesperowane tym, że nie działa im żarówka w aucie. Właściciel zakładu zlecił, by jego mechanik wymienił żarówkę, choć kasa firmy została właśnie zamknięta.

Gdy mechanik zakończył pracę, a kobiety zapytały o wycenę miał powiedzieć, że życzy sobie „jakieś 10 złotych”. Wówczas niepewne klientki pokazały swoją drugą twarz. Zamieniły się w bezwzględne urzędniczki skarbowe. Za brak rozliczenia w kasie wypisały mechanikowi mandat na kwotę 500 złotych. Ten kary nie przyjął.

Rozpoczęła się sądowa saga. Pierwsza instancja orzekła, że chociaż mechanik popełnił błąd, nie będzie płacił wskazanej przez US kary. Ale Urząd Skarbowy w Bartoszycach pozostał nieugięty. Po jednym nieudanym odwołaniu, wniósł drugie – apelację do sądu III instancji.

Po upublicznieniu sprawy Polacy twardo rozprawiają się ze skarbówką. Nie mają litości wobec dwóch spraw rzeczy – prowokacji urzędniczek lokalnego US, jak i przeciągania sprawy, byle tylko ukarać finansowo skorego do pomocy mechanika.

Finał sprawy. Urząd Skarbowy odstępuje od apelacji

Wszystko wskazuje, że sprawa zakończy się po myśli mechanika. Serwis Innpoland.pl poinformował, że bartoszycki US wycofa się z dalszych apelacji. Tym samym niezmienna pozostanie wykładnia pierwszego sądu – mechanik dopuścił się błędu, jednak nie będzie obwarowany karą mandatu.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Te zdjęcia dowodzą, że ludzka głupota nie zna granic!


– Naczelnik Urzędu Skarbowego w Bartoszycach wycofa apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Bartoszycach – czytamy wypowiedź rzeczniczki Izby Renaty Kostowskiej, na portalu.

Polacy zastanawiają się przy tym ile pieniędzy podatnika kosztowały procesy rozpoczynane przez skarbówkę. Nie mówiąc już o nerwach ludzkich i stracie – i tak podkopanego – zaufania do opresyjnego państwa. Trudno później się dziwić, że zwykła, ludzka pomoc jest dziś w Polsce rzadkością…

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Polskie firmy wciąż walczą z urzędami skarbowymi. Nawet minister Morawiecki jest bezradny
  2. Urząd Skarbowy: Internetowa prostytucja to biznes. Potrzebna kasa fiskalna
  3. Znaki zodiaku i ich ukryte supermoce. Będziesz w SZOKU!
  4. Zamykają je żywcem w „grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy

W jakim stanie jest polska demokracja? Ten raport NIE POZOSTAWIA ZŁUDZEŃ!

źródło: „Gazeta Wyborcza”

Zobacz również