Tego jeszcze nie było. Przez surowe unijne regulacje polscy rolnicy skarżą się na braki materiału, który jest podstawą każdej uprawy. Kurcząca się ilość zwierząt hodowlanych doprowadziła do paradoksalnej sytuacji. Rolnicy notują kolejne straty na polach uprawnych, bo brakuje im… gnojowicy.

Piasek sprowadzamy z Australii i Republiki Południowej Afryki, cukier kupujemy niemiecki, a obornik bierzemy z… Holandii. Przez surowe regulacje Unii Europejskiej polski rolnik nie jest w stanie zasilić ogromnych pól uprawnych gnojówką od własnych zwierząt. Żeby uzupełnić straty, polscy rolnicy muszą kupować gnojówkę sprowadzaną z Holandii.

 – Widziałem w Holandii prawdziwe fabryki mięsa na bardzo małym areale ziemi. Oni mają prawdziwy problem z nadwyżką gnojowicy. U nas jest problem z pozyskaniem obornika, bo coraz mniej hodujemy zwierząt – mówi Jarosław Stopyra, który rolnictwem zajmuje się od lat.

Nie trzeba było długo czekać, by holenderskie firmy zajęły się sprowadzaniem obornika do Polski. Joachim Goczoł, przedstawiciel jednego z takich przedsiębiorstw, nie ma wątpliwości. To unijne regulacje sprawiły, że Polacy są zmuszeni kupować gnojówkę za granicą. Małe ilości hodowanych zwierząt nie są w stanie wyprodukować dostatecznej ilości obornika.

 – Intensywna produkcja roślin ma swoje prawa. To, co za ich pomocą wyciągnie rolnik z gleby, musi w innej formie do niej z powrotem wprowadzić, na przykład nawożąc pola obornikiem. Tyle, że w Polsce pogłowie świń spadło o połowę, krów też hoduje się coraz mniej. Przy braku dostępu do dobrego i taniego obornika w Polsce, import okazał się całkiem sensowną alternatywą – podaje Goczoł.

pt

...

Zobacz również