Już dziś Holendrzy zdecydują kto przez kolejne lata stać będzie za sterami władzy w ich kraju. Tym samym otwierają serię wyborów w tym roku, jakie zaplanowane są w trzech krajach założycielskich Unii Europejskiej. Stawka jest wysoka, gdyż chodzi o kierunek, w którym zmierzać będzie wspólnota europejska.

Najpierw wybiorą Holendrzy, później Francja, a jesienią Niemcy. Trzy kraje, które przed laty założyły UE, muszą nie tylko zdecydować, kto będzie nimi rządził, ale także wybrać kierunek, w którym Unia będzie zmierzać. Dotąd zazwyczaj nie zdarzało się jeszcze, żeby prawicowi i antyunijni mieli tak potężne szanse na władzę.

Dzisiaj w wyborach o wysoką stawkę walczy „holenderski Trump”, jak nazywają Geerta Wildersa jego przeciwnicy. Lider Partii Wolności (PVV) to polityk, który swój potężny elektorat zbudował na antyunijnych i antyimigranckich hasłach.  Wildersa, która z jednej strony przyciąga, to jednak także przekleństwo. Żadna z holenderskich partii nie chce wejść z PVV w koalicję, a taka będzie niezbędna do sprawowania władzy, jeśli formacja Wildersa wygra.

Jest jeszcze drugie dno holenderskich wyborów. Jeżeli dzisiaj Holandia wybierze prawicową opcję polityczną, tym samym przetarty zostanie szlak dla podobnych kandydatów w dwóch pozostałych krajach założycielskich UE. We Francji o władzę na przełomie kwietnia i maja zawalczy Marine Le Pen, a w Niemczech jesienią w wyborach czarnym koniem ma być partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) antyunijnej Frauke Petry. Nie ulega wątpliwości, że jeżeli opcje te zyskają władzę zarówno w Holandii, Francji i Niemczech, przyszłość Unii Europejskiej stanie pod znakiem zapytania. Pewne, że koniec Unii będzie bliski.

Ostatnie sondaże wskazują, że partia Wildersa ma spore szanse na zwycięstwo. Chociaż w ostatnim badaniu o 3 punkty procentowe przebija ją umiarkowana Partia Ludowa obecnego premiera Marka Rutte, Wilders wcale nie jest lekceważony. Holendrzy dobrze zdają sobie sprawę z tego, że część elektoratu w badaniu specjalnie nie wskazała swojej sympatii do  ze wstydu. Podobnie było w USA, gdzie przed wyborami wszystkie sondaże dawały ogromną przewagę Hillary Clinton, a w końcu wygrał Trump.

pt

...

Zobacz również