Właśnie ujawniono największą tajemnicę byłej premier. Beata Szydło bardzo starała się, by ukryć to przed wyborcami, niestety, nieskutecznie. Reporterom udało się dotrzeć do wstrząsających informacji. Zwolennicy jej rządów są przerażeni. 

W lutym 2017 roku Beata Szydło została poważnie ranna, gdy wracała z Oświęcimia, uderzyła o drzewo i spędziła 7 dni w szpitalu. Światło dzienne ujrzały właśnie wstrząsające kulisy. Okazuje się, że prawdziwy przebieg wydarzeń i stan byłej premier nie były takie, jak poinformowały nas media.

Beata Szydło w lutym zeszłego roku spędziła 7 dni w szpitalu. Policja poinformowała wówczas, że trzy samochody rządowe próbowały wyprzedzić Fiata Seicento. Młody kierowca za tym samochodem przepuścił pierwsze auto, a następnie zaczął skręcać w lewo i zderzył się z autem premier, który przez to uderzył drzewo.

Według oficjalnych orzeczeń rządu samochód premier jechał 50/km na godzinę, a pomimo tego doznała poważnych obrażeń, które wymagały hospitalizacji przez wiele dni.

W końcu „Rzeczypospolita” dotarła do wniosku krakowskiej prokuratury o warunkowe umorzenie postępowania wobec Sebastiana K. – 21-letniego kierowcy Fiata Seicento. W nim odnaleziono prawdziwy, wstrząsający opis obrażeń, jakich doznała w wypadku Beata Szydło.

Beata Szydło była w krytycznym stanie po wypadku

Okazuje się, że Beata Szydło była w krytycznym stanie po przyjeździe do szpitala i doznała wielu poważnych obrażeń. To znacznie odbiega od informacji, jakie otrzymaliśmy ze strony polskiego rządu. Rzeczpospolita donosi, że była premier miała: „Złamany mostek i obustronne złamania kilku żeber ze zranieniem opłucnej, stłuczeniem serca i miąższu płucnego, otarcia naskórka powłok klatki piersiowej, podbiegnięcia krwawe powłok podbrzusza i podudzia lewego.”

We wniosku znaleziono także opis medyczny szefa ochrony premier – Piotra G., który siedział w miejscu pasażera. „Doznał obrażeń ciała w postaci wieloodłamowego złamania trzonu kości udowej prawej z przemieszczeniem odłamów, rany łuku brwiowego lewego z podbiegnięciem krwawym lewej okolicy oczodołowej” – cytuje fragment wniosku „Rzeczpospolita”.

Ta informacja mocno wstrząsnęła wyborcami PiS, którzy nie wiedzieli, że była premier doznała aż tak mocnych obrażeń. Nie spodziewali się tego, szczególnie, że informacje przedstawiane przez rząd, uspokajały opinię publiczną i negowały doniesienia o jej poważnych obrażeniach.

Beata Szydło na pewno nie jechała 50 km na godzinę

Podczas śledztwa tego wypadku, prokuratorzy byli w utrzymaniu, że limuzyna – opancerzona Audi A8 L Security, jechała z prędkością 50 km na godzinę. Według Janusza Popiela, prezesa Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach „Alter Ego”, biorąc pod uwagę obrażenia, jakich doznała Beata Szydło oraz szef jej ochrony, samochód musiał jechać i uderzyć w drzewo ze znacznie większą prędkością.

Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ola Kwaśniewska zadrwiła z Majdana! Rozenek wściekła
  2. Dramat w hitowym show TVN. Widzowie nie mogli uwierzyć
  3. Rodowicz załamana. Chodzi o Dawida Kwiatkowskiego
  4. Przywiązana do drzewa suczka 3 dni wyła, prosząc o pomoc. Wtedy zdarzył się cud

Zamach na posła PO w toi-toiu?! W sieci drwią z Brejzy [MEMY]

Gdzie w Polsce są najlepsze licea? Czołówka rankingu na pewno cię zaskoczy!

...

Zobacz również