TVP w ruinie. Kurski musiał sięgnąć po rozpaczliwy sposób

TVP w ruinie. Kurski musiał sięgnąć po rozpaczliwy sposób Źródło: fot. youtube.com/Telewizja Republika

Kierowana od 2015 roku przez Jacka Kurskiego TVP jeszcze niedawno nie radziła sobie najlepiej. Zwolnienia znanych i szanowanych dziennikarzy, nowa oferta i narracja odrzuciły od niej wielu widzów. Wszystko zmieniło się, gdy prezes stacji sięgnął po ostatnią deskę ratunku. 

Po zmianie prezesa, zarządu i kadr Telewizja Polska znalazła się pod ścianą. Niemal nierentowny nadawca musiał zwrócić się do władz o pomoc finansową, którą wyliczono na 800 milionów złotych. Ogromne środki postanowiono przekazać na rozwój oferty programowej, modernizacje sprzętu i oddziałów regionalnych czy zakup nowych wozów transmisyjnych.

Tak ogromny spadek oglądalności i wpływów spowodowało zwolnienie milionów ludzi z abonamentu RTV oraz po prostu odwrócenie się części widzów, którzy rozgoryczeni przejściem telewizji w nowe partyjne ręce, zmianami kadrowymi i wizerunkowymi po prostu zaczęli oglądać przekaz konkurencji.

By ratować przedsiębiorstwo, swoją twarz i darmową platformę propagandową dla Zjednoczonej Prawicy, Jacek Kurski zasięgnął pożyczki u Skarbu Państwa, który w sumie przygotował się na wydanie aż miliarda złotych na nadawcę z Woronicza w Warszawie. Jak się okazuje, opłaciło się to.

TVP niemal sięgnęła dna

Sytuacja Telewizji Polskiej była naprawdę nieciekawa. Mówiono już o jej niewypłacalności i rychłym upadku. Dzięki pieniądzom ze wspólnej państwowej kasy Kurski i jego ekipa dali radę wyciągnąć ją z istnej zapaści. Jak tego dokonano?

800 milionów pożyczki z lipca ubiegłego roku nie zostało przekazane jednorazowo, a rozplanowano je na transze. Do tej pory TVP otrzymała 350 milionów i na ten moment nie potrzebuje reszty pieniędzy.

- Zgodnie z umową z pożyczki do wypłaty pozostaje 450 mln zł, z czego część jest dostępna teraz, a część zgodnie z terminami poszczególnych transz. Nie wzięliśmy całej dostępnej kwoty, nie skorzystaliśmy w pełni z drugiej transzy, ponieważ nie wymagała tego sytuacja finansowa telewizji. W oczekiwaniu na rekompensatę z tytułu zwolnienia z abonamentu za lata 2010-2017 pod koniec 2017 r. wypłaciliśmy część z dostępnej transzy, której reszta miała być wypłacona, gdyby tej rekompensaty nie był - powiedział w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Maciej Stanecki z zarządu TVP.

Jak zapewnia Stanecki, wyniki stacji są już bardzo dobre i nie wiadomo, czy następne transze kredytu będą w ogóle potrzebne. Ogromnym sukcesem stacji okazało się kupno praw do transmisji rosyjskiego mundialu, czego ceny nigdy do końca nie podano. W tydzień po rozpoczęciu zawodów ogłoszono, że inwestycja zwróciła się, a do ich zakończenia wciąż pozostało jeszcze ponad dwa tygodnie.

Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. OBRZYDLIWE kulisy rozwodu Korzeniewskiego. Nawet najwierniejsi fani są wstrząśnięci
  2. PiS wprowadza lokalne programy „plus”. Dostaniecie mnóstwo darmowych rzeczy
  3. Chory Kaczyński wparował do Sejmu. Posłowie PiS bledli z każdym jego słowem

źródło: wirtualnemedia.pl

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News