Gwiazda TVP przerwała milczenie. Trudno powstrzymać łzy

Gwiazda TVP przerwała milczenie. Trudno powstrzymać łzy Źródło: fot. youtube.com/Kultowe Rozmowy

Śmierć jest zawsze trudnym przeżyciem dla rodziny zmarłego i jego najbliższych. Bardzo przeżywają ją także przyjaciele. Gdy zmarł Roman Kłosowski, spośród aktorów najbardziej przeżyła to gwiazda TVP Teresa Lipowska. Aktorka dziś przerwała milczenie i opowiedziała o swojej przyjaźni z legendarnym artystą.

Teresa Lipowska najbardziej rozpoznawalna jest obecnie dzięki roli Barbary Mostowiak w serialu TVP "M jak Miłość". Ma na swoim koncie jednak niezliczone role filmowe i teatralne jest bowiem aktywna zawodowo od lat 50.

Kiedy w ostatnich miesiącach media informowały o trudnej sytuacji Romana Kłosowskiego, nazwisko Lipowskiej przewijało się nieustannie. Wszyscy wiedzą, że aktorzy bardzo się przyjaźnili już od wielu lat. Kiedy odtwórca legendarnej roli inżyniera Maliniaka w serialu "Czterdziestolatek" zmarł, Teresa Lipowska jako jedna z niewielu nie komentowała tego wydarzenia. Teraz przerwała milczenie.

Gwiazda TVP o swojej przyjaźni z Romanem Kłosowskim

Teresa Lipowska poznała Romana Kłosowskiego już na samym początku swojej kariery. Jak przyznaje, od razu się polubili, bowiem w jego przypadku nie było zwyczajnie innej możliwości. Jego lubili wszyscy, on zaś dosłownie zarażał uśmiechem. - To był koniec lat 50. Roman dostał angaż w ówczesnym Teatrze Ludowym w Warszawie, w którym grałam. Dowcipny, ciepły, do tego bardzo towarzyski. Trudno było go nie lubić. Mój mąż Tomek był z nim w szkole teatralnej, tylko dwa lata niżej. Gdy spotkali się w teatrze, okazało się, że mają podobne ideały, cenią uczciwość, prawość i są bardzo oddani rodzinie. Zaczęliśmy spędzać razem czas nie tylko w teatrze, gdzie zagrałam z nim kilkadziesiąt ról, ale również poza nim - opowiada gwiazda TVP.

Przyjaźń aż do końca

Ta przyjaźń zaczęła się jeszcze przed 1960 rokiem, a trwała aż do śmierci aktora. Kłosowski nigdy nie przestał być ciepłym i troskliwym człowiekiem. Kiedy umierał w szpitalu w okolicach Łodzi, Lipowska naturalnie go odwiedziła. - Przyjechałam, bo wiedziałam, że to może być moje ostatnie spotkanie. Romek był już wtedy w szpitalu, bo w domu opieki zachorował na zapalenie płuc. Budził się i zasypiał, bardzo cierpiał i był tego świadomy. Jak go głaskałam, brałam za rękę, to w pewnym momencie, bardzo się wysilając, zapytał mnie, czy mam gdzie spać? Taki był właśnie Romek. Kiedy wyszłam ze szpitala, modliłam się do Boga, by już go zabrał do siebie, bo już czas. Zmarł we śnie, w poniedziałek nad ranem - wspomina aktorka.

Był zawsze ciepły i chciałby być pamiętany

Występująca z serialu TVP Teresa Lipowska wspomina także to, jakim człowiekiem był Roman Kłosowski. I zaznacza, jakim chciałby być pamiętany. - Gdy tracił wzrok, nauczył się kilku wierszy na pamięć, dla swojej żony. Pięknie je recytował. Miał przede wszystkim dobre serce, nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Kochał rodzinę, a wszystkie zarobione pieniądze oddawał dzieciom i wnukom - wspomina przyjaciółka aktora. - Myślę, że chciałby, aby ludzie o nim nie zapomnieli i będąc w Warszawie, zapalili na Powązkach znicz albo położyli kwiaty. On dawał ludziom radość. Na jego widok ludzie się po prostu uśmiechali - dodaje gwiazda TVP zaznaczając, że chciałaby, by tak pozostało. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Wstrząsające wyznanie gwiazdy. Przez tragiczny wypadek jej córka znalazła się na na skraju śmierci
  2. Ukochany przez miliony ogłosił, że jest gejem. Nie żyje
  3. Głodzili go i połamali kości, ale zachowanie psiaka rozczula
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News