Próbowali to wyciszyć! Ujawniono wstrząsające kulisy wypadku limuzyny prezesa TVP

Próbowali to wyciszyć! Ujawniono wstrząsające kulisy wypadku limuzyny prezesa TVP Źródło: Fot. Pixabay

TVP to telewizja, w której po wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach, władzę przejął Jacek Kurski. To właśnie on jest kolejnym politykiem, który w ostatnim czasie rozbił służbowe auto. Co więcej, Kurski próbował całą sprawę zatuszować. Teraz stanie przed sądem.

TVP to stacja która na tę chwilę kojarzona jest głównie z Jackiem Kurskim. Mężczyzna wcześniej sprawował już urząd posła na Sejm, posła do Parlamentu Europejskiego, był także podsekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Od 2016 roku sprawuje funkcję prezesa zarządu w Telewizji Polskiej i nic nie zapowiada na to, aby coś w tej kwestii miało się zmienić.

TVP. Jej prezes miał wypadek z udziałem służbowego auta

Jakiś czas temu doszło do wypadku z udziałem służbowej limuzyny Jacka Kurskiego. Kierowca kierujący pojazdem w sposób wyjątkowo nieostrożny włączył się do ruchu, co spowodowało, że inny uczestnik ruchu drogowego, wraz ze swoim autem, wylądował w rowie po drugiej stronie ulicy. Zawiadomiona została policja. Chociaż przerażony kierowca Jacka Kurskiego początkowo przyznał się do winy i przyjął mandat, to po krótkich rozmowach ze swoim zwierzchnictwem postanowił zmienić swoje zdanie. Kierowca Jacka Kurskiego podczas pierwszej rozprawy złożył następujące zeznania: - Musiałem się zatrzymać, bo małoletni Filip chciał siusiu a ja nie chciałem, żeby się zmoczył. Początkowo zgodziłem się, bo pamiętam jaki był rozgłos po wypadku premier Szydło. Chciałem przyjąć mandat, żeby chronić prezesa i sprawę wyciszyć, ale prezes Kurski powiedział mi, że jeśli czuję się niewinny, to żebym nie przyjmował - wielkodusznie oznajmił kierowca Kurskiego.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Obaj kierowcy muszą zostać ukarani, czyli wina nie może być wyłącznie po stronie Kurskiego

Chociaż policja podczas oględzin po wypadku uznała, że wina leży po stronie kierowcy służbowej limuzyny, to nagle zmieniła swoje zdanie. Aktualnie za winnych całego zdarzenia uznaje się obie strony. Pokrzywdzony czuje się pan Grzegorz, czyli kierowca auta które zostało staranowane z drogi przez samochód w którym jechał prezes TVP. Minęło już dużo czasu, a mężczyzna wciąż pozostaje bez auta. Kurski swój samochód naprawił z ubezpieczenia AC. - Minął ponad rok, a ja nadal nie mam samochodu. Gdyby zakończyło się tam na miejscu mandatem, dzisiaj nikt nie musiałby jeździć po sądach – smutno wyznał pan Grzegorz. Sprawa nie zakończyła się na jednej rozprawie sądowej. Już niedługo wszystkie zamieszane w tę sprawę osoby ponownie spotkają się przed wymiarem sprawiedliwości.



Najlepsze newsy dnia:

  1. Gorąco wokół intymności Roznerskiego! Jego partnerka wolała zachować to dla siebie
  2. Epidemia śmiertelnej choroby dotarła już do Warszawy! Zachowajcie szczególną ostrożność
  3. Był jedną z największych gwiazd TVN! Właśnie skończył bez dachu nad głową, tragedia
  4. Gwiazda Rodzinka.pl potraktowana jak śmieć. Wszystko przez zdjęcie krążące po sieci
  5. Znaki zodiaku i bohaterowie bajek. Do kogo jesteś najbardziej podobny?
Następny artykuł