Awantura w studiu TVP. Lichocka zrugała prowadzącego

Awantura w studiu TVP. Lichocka zrugała prowadzącego Źródło: TVP

TVP jest obecnie uznawana za telewizję, w której przeważają głosy przedstawicieli partii rządzącej. Jak się jednak okazuje, rzeczywistość może być zupełnie inna, co oburza niektórych ludzi. Podczas jednego z programów doszło do bardzo poważnej awantury w studio.

TVP organizuje wiele programów politycznych, zwłaszcza na antenie swoich kanałów informacyjnych. Do jednego z nich zaproszeni zostali posłowie z większości najważniejszych partii w parlamencie, jednak ponownie nie obyło się bez słów krytyki wobec prowadzącego.

Nieoczekiwanie nadeszły one jednak z najbardziej niespodziewanej strony. W studiu rozpętała się prawdziwa awantura z posłami w roli głównej, a prym wiodła w niej Joanna Lichocka, która reprezentowała Prawo i Sprawiedliwość. Kobieta zdecydowała się na słowa ostrej krytyki wobec samego programu, który jej zdaniem powinien wyglądać zupełnie inaczej.

TVP – awantura w studiu

Program "Minęła 8" rozpoczął się dziś z opóźnieniem, a gdy w końcu doczekaliśmy się jego wejścia na antenę, nie obyło się bez głosów niezadowolenia. Jak się okazało, najwięcej do przekazania miała Joanna Lichocka z PiS-u, której zdaniem politycy zaproszeni do studia opowiedzieli się przeciw niej.

Poza Lichocką w siedzibie TVP znaleźli się także Agnieszka Ścigaj z Kukiz'15, Miłosz Motyka z PSL i Mirosław Pampuch z Nowoczesnej. Taka obsada wyraźnie nie spodobała się posłance partii rządzącej, która uważa, że takie proporcje zwolenników partii rządzącej i opozycji nie są właściwe. Lichocka twierdzi, że nie może w ten sposób wypowiedzieć się na żaden temat, bo błyskawicznie otaczają ją głosy sprzeciwu.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że taka obsada obecnych w studiu osób ma na celu promowanie opozycyjnej koalicji przed nadchodzącymi wyborami do Parlamentu Europejskiego, co wypomniała prowadzącemu. Z tego właśnie powodu zamiast rozmowy o relacjach Stanów Zjednoczonych z Koreą Północną, debata dotyczyła głównie polskiej polityki.

TVP - posłanka PiS-u wzburzona

Co ważne, Joanna Lichocka zdecydowała się również na niezwykle kontrowersyjne słowa dotyczące Komisji Europejskiej. Nazwała ją "Zjednoczoną Tęczową Postkomuną", co nie spodobało się pozostałym uczestnikom programu. Nad wszystkim próbował zapanować prowadzący, jednak wobec dużej liczby gości w studiu telewizji nie było to proste.

Do tej pory Telewizji Polskiej zarzucano, że częściej zaprasza się tam polityków, którzy sympatyzują z Prawem i Sprawiedliwością, lub są wręcz jego członkami, teraz jednak wygląda na to, że nawet zwolennicy partii rządzącej bywają czasami w mniejszości.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Program wywołał emocje także wśród widzów, którzy dziwią się zachowaniu Lichockiej. Do tej pory sytuacja była najczęściej odwrotna, bo to politycy opozycji byli najczęściej w mniejszości. Trudno jest więc doszukiwać się logiki w słowach parlamentarzystki, która nie widzi nic złego w swoich słowach.

  1. Lider zespołu disco polo molestowany przez działaczy PO? Szokujące wyznanie gwiazdora
  2. Gdzie jest Paździoch z Kiepskich?! Aktor nagle zniknął
  3. Polski wokalista dorobił się milionów. Ma emeryturę taką jak zwykli Polacy
  4. Ile zarobi Joanna Kulig w Hollywood? Te kwoty przyprawią was o ZAWAŁ!
  5. Czym jeździ Beata Tyszkiewicz? To samochód godny damy!

źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł