3-letnia Amelka nie została porwana? Policja podała zaskakujące informacje

3-letnia Amelka nie została porwana? Policja podała zaskakujące informacje Źródło: Flickr - włodi

TVP informowała ostatnio o przerażającej zbrodni, jaką było porwanie 3-letniej Amelki spod mieszkania w Białymstoku. Okazuje się, że sytuacja wcale nie musi być jednak tak dramatyczna, jak podają media. Nieoczekiwanie informuje o tym policja, przynosząc nowe, nieznane wcześniej informacje.

TVP stara się wyjaśnić jak najwięcej wątków dotyczących porwania 3-letniej Amelki. Nieoczekiwanie dowiedzieliśmy się, że sprawa mogła zostać przedstawiona zupełnie inaczej, niż to miało miejsce w rzeczywistości. Zazwyczaj w takich sprawach pojawiają się jedynie plotki, jednak tym razem nowe światło na sytuację rzuciła sama policja.

Wszystko za sprawą wywiadu, którego dla TVP Info udzielił jeden z policyjnych negocjatorów, którzy zajmowali się tą sprawą. Jest nim Marek Makara, który zdecydował się wyjaśnić parę spraw, które jak dotąd nie zostały skutecznie wytłumaczone i zastanawiają społeczeństwo. Nieoczekiwanie okazuje się, że policjanci dysponują wiadomościami, które mogą odmienić spojrzenie na wydarzenie, które wstrząsnęło naszym krajem.

TVP wyjaśnia okoliczności porwania

Okazuje się, że prawdopodobnie do samego porwania w ogóle nie doszło. Jak twierdzi Makara, najprawdopodobniej historia ta została zmyślona przez rodzinę matki dziecka, która oskarżała ojca (występującego w sprawie w roli porywającego) o najgorsze przestępstwa.

- Pan Czarek nigdy nie stosował przemocy psychicznej ani fizycznej na matce dzieci. Jest to historia zmyślona przez prababcię dziecka - mówi policyjny negocjator, który był bardzo zaangażowany w całą sprawę i utrzymywał bliski kontakt z ojcem porwanego dziecka.

Okazuje się, że wczoraj doszło do kontaktu Cezarego R. z policją. Przedstawiciel służb powiedział, że ojciec dziecka wysyłał zdjęcia dziecka w dobrym stanie, które miały potwierdzić, że nie dzieje się mu żadna krzywda. Okazało się, ze mała Amelka miała pojechać z ojcem do Niemiec. Jej matka mogła zostać doprowadzona na policję przez męża, jednak do tych wydarzeń nie doszło.

TVP rozmawia z negocjatorami

- Matka nie została wciągnięta do samochodu, sprawcy nie mieli żadnych kominiarek. Sytuacja została nagrana przez jednego z kierowców autobusu miejskiego. Mamy nagranie, gdzie matka normalnie rozmawia, przekazuje informacje, że udają się teraz do domu do Niemiec - mówi przedstawiciel policji.

Niespodziewanie okazuje się więc, że to matka małej Amelki mogła być osobą, która oszukała media i policję w tej sprawie. W tych okolicznościach czekać ją mogą bardzo poważne konsekwencje.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Policja nie komentuje doniesień Marka Makary, choć okazuje się, że jego słowa mogą mieć wiele wspólnego z prawdą. Przekonują o tym specjaliści zajmujący się tą sprawą. Ich zdaniem, sytuacja wygląda wyjątkowo podejrzanie, a kobieta prawdopodobnie nie mogłaby zostać uprowadzona wraz z dzieckiem w biały dzień.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Ile zarabia Krystyna Pawłowicz? Ta wiadomość zelektryzuje pół Polski!
  2. Tak mieszka Beata Tyszkiewicz? Tego się po niej NIKT nie spodziewał
  3. Owsiak zmieszał z błotem TVP. Setki tysięcy Polaków usłyszały prawdę
  4. Kobieta przyznała się na spowiedzi do zdrady męża. Reakcja "księdza" wyrywa z butów
  5. Obowiązkowa wymiana prawa jazdy dotknie każdego. Musimy być przygotowani na koszty

źródło: Wirtualna Polska

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News