Były pracownik TVP ujawnił oburzające praktyki. Straszono Tomasza Lisa

Były pracownik TVP ujawnił oburzające praktyki. Straszono Tomasza Lisa

TVP po raz kolejny budzi kontrowersje. Fala zwolnień z Telewizji Publicznej nadal trwa. Były pracownik TVP postanowił przerwać milczenie i opowiedział o nieczystych zagrywkach ze strony władz tej stacji.

TVP ponownie znalazło się w ogniu krytyki dotyczącej zwolnień dziennikarzy i prezenterów, którzy byli przez wiele lat związani z Telewizją Publiczną. Temat wciąż budzi kontrowersje, a na jaw wychodzą nowe fakty z przebiegu zwolnień z pracy. Tym razem głos postanowił zabrać były dziennikarz TVP.

TVP stosuje nieczyste zagrywki?

Temat zwolnień z Telewizji Publicznej niezmiennie budzi kontrowersje. Wiele cenionych osób związanych z TVP dostało nagłe wypowiedzenia. Wśród najbardziej znanych dziennikarzy, którzy musieli po latach pracy rozstać się z redakcją, są m.in. Piotr Kraśko, Beata Tadla czy Diana Rudnik. Wielokrotnie mówiło się o tym, że sposób, w jaki byli zwalniani pracownicy był nieetyczny. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty. 

Były dziennikarz śledczy TVP, Mariusz Kowalewski postanowił opowiedzieć o nieczystych zagrywkach, jakie na swoich pracownikach, stosowały władze stacji. Według Kowalewskiego władze TVP mają swoich szpiegów, którzy nieustannie szukają haków na innych pracowników. Na celowniku znaleźli się między innymi Krzysztof Czabański, Jarosław Kurski a także Tomasz Lis. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W opinii Mariusza Kowalewskiego, każdego dnia szukane są haki na każdego, kto nie podoba się władzom stacji. Były dziennikarz TVP uważa również, iż Jacek Kurski wraz z kierownictwem stacji chce w ten sposób pozbyć się przeciwników partii rządzącej. 

Dzisiaj grzeje: 1. Nawałnica uderzyła w dom gwiazdora disco polo. Straty są bardzo poważne
2. Koniec świata nastąpi za 11 dni? Naukowcy twierdzą, że TYM razem Ziemia może eksplodować

Kowalewski opowiedział również, że szpiedzy władz TVP nie tylko szukają haków na obecnych pracowników, ale nawet zastraszają osoby już zwolnione. W sierpniu ubiegłego roku nad prywatną posesją Tomasza Lisa krążył dron. Chciano go rzekomo w ten sposób nastraszyć, gdyż Newsweek przygotowywał publikację o Jacku Kurskim i TVP.

Jak się okazało, Lis nie mieszkał już w tym miejscu, więc próba nastraszenia nie powiodła się. Redaktor naczelny Newsweeka dostał później telefon, w którym rzekomo grożono mu, iż TVP zajmie się jego żoną i dziećmi. Po tych wydarzeniach Lis zdecydował się zawiadomić prokuraturę w związku z podejrzeniem popełnienia przez człowieka z TVP przestępstwa. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Chore podwyżki za wywóz śmieci. Masz rodzinę? Zapłacisz dodatkowo 1728 złotych
  2. Panna młoda weszła do kościoła i nagle zapadła grobowa cisza. Pan młody prawie zemdlał ze wstydu, gdy zobaczył, co niesie na rękach
  3. Reforma edukacji w praktyce. Zdjęcie planu lekcji, które krąży za sieci, mówi samo za siebie
  4. Joanna Senyszyn podsumowała abp. Gądeckiego. "Największy smród poszedł z jego homilii"
  5. Kupiła nowe spodnie przez internet. Kiedy przymierzała je po raz pierwszy na chwilę zamarła. Znalazła w kieszeni ohydną rzecz

Źródło: natemat

Następny artykuł