Zniknął z pieniędzmi, zostawił ich w długach! Manager show z TVN okradł ludzi

Zniknął z pieniędzmi, zostawił ich w długach! Manager show z TVN okradł ludzi Źródło: Fot. TVN

TVN przeszło rok temu zdecydował się na wyemitowanie sztuki kabaretowo - teatralnej grupy "Pożar w burdelu". Chociaż spektakl wywołał bardzo mieszane uczucia, to znaleźli się również sympatycy takiej formy przekazu. Niestety, dla jej fanów nie mamy dobrej wiadomości - sytuacja finansowa grupy jest bardzo ciężka, a wszystko to za sprawą obrzydliwej kradzieży.

TVN podjął się wyemitowania niezwykle ryzykownej sztuki, która podzieliła Polaków. Emisja się odbyła, media społecznościowe stacji zasypane zostały ogromem komentarzy, format z anteny zniknął, sprawa zakończona. Niestety tego samego nie mogą powiedzieć współtwórcy kabaretu "Pożar w burdelu", którzy teraz poradzić sobie muszą z prawdziwym problemem - ich manager zniknął z dużymi pieniędzmi.

Gwiazda TVN ujawniła smutną prawdę. Oszukał go manager

Jak poinformował aktor i współtwórca "Pożaru w burdelu", Andrzej Konopka, grupa została wykorzystana przez własnego managera. Mężczyzna z dnia na dzień przestał się odzywać, po czym zniknął z pieniędzmi. Gdy poszczególne osoby zaczęły upominać się o swoje wypłaty, okazało się, że wszystkie środki finansowe zostały zainkasowane. Sprawa została zgłoszona na policję. - Zniknął nagle z pieniędzmi, pozostawiając nas w długach (...) Facet przepadł jak kamień w wodę. Oczywiście zgłosiliśmy sprawę na policję - wyjawił aktor. Jak się okazuje, do nieuczciwego managera bardzo szybko dotarła informacja o tym, że jest on poszukiwany. Gdy tylko się o tym dowiedział, odezwał się do swoich byłych współpracowników, aby ci wycofali policję z poszukiwań. - Kiedy się o tym dowiedział - prawdopodobnie zablokowali mu karty płatnicze - dał znać, że żyje. Poprosił o wycofanie zgłoszenia. Obecnie przebywa w Warszawie, ale nie pokazuje się na ulicy - opowiedział Konopka.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Koniec "Pożaru w burdelu"? Niepewne losy kabaretu

Andrzej Konopka wyjawił, że "Pożar w burdelu" przechodzi aktualnie formę przejściową. Jego losy są niepewne. - Nagle z dnia na dzień umówił się na spotkanie z kimś od nas i nie przyszedł. Wtedy zaczęła się cała afera. Teraz Pożar w Burdelu jest w formie przejściowej. Nie wiadomo, jak będzie dalej działać. Poza sytuacją z menedżerem, każdy z zespołu po prostu poszedł w swoją stronę - smutno poinformował. Andrzej Konopka szczerze przyznaje, że jest bardzo zmęczony obecną sytuacją. Mężczyznę ratuje jedynie to, że nie jest on związany z kabaretem na zasadzie etatu, który wymagałby od niego pełnego zaangażowania i wymiaru godzin. - Zmienia się po prostu taktyka działania, bo dziś trudno nam zebrać cały zespół, który bardzo się rozrósł. Nie mamy też właściwie miejsca - funkcjonowaliśmy nie w teatrze, tylko w klubie, a to dodatkowe utrudnienie. Był taki okres, kiedy czułem się zmęczony tym wszystkim, ale na szczęście to nie instytucja teatralna, w której jestem na etacie - wyznał Konopka. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. W PRL-u kochali ją wszyscy. Jej córka zginęła tragicznie, do dzisiaj ją opłakuje
  2. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem 
  3. Dzisiejszy odcinek „Jaka to melodia” powali was na kolana! Zrobią wszystko, żeby podnieść oglądalność?
  4. Zapytali Piotra Żyłę o jego byłą żonę! Mistrzowska odpowiedź, płaczemy ze śmiechu
  5. Dominikanin miażdży ustawę „zatrzymaj aborcję”. „Jest niechrześcijańska i nieludzka”
 
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News