TVN przeżyła niebywałą tragedię. Tragiczną śmierć poniósł jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy stacji. Przez długi czas zdarzenia, które doprowadziły do tragedii pozostawały w sferze domysłów.

TVN jest stacją, która w swoich szeregach ma wiele znanych osobistości, które przez wielu są uważane za wyznaczniki standardów praktyk dziennikarskich. Tym bardziej jakiekolwiek tragedie dotykające gwiazdy stacji spotykają się z wielkim oddźwiękiem w społeczeństwie.

Nie inaczej było ze śmiercią bardzo znanego, ale jeszcze młodego dziennikarza współpracującego z głównym wydaniem Faktów oraz stacją TVN24. W tragicznych okolicznościach świat pożegnał całą jego rodzinę.

Śmierć dziennikarza TVN. Wstrząsające fakty

Dariusz Kmiecik trafił do redakcji Faktów w listopadzie 2006 roku i odpowiadał za relacje wydarzeń na obszarze Śląska. Podczas swojej wieloletniej pracy odniósł wiele sukcesów, a jego materiały znalazły uznanie nie tylko pośród telewidzów. W 2013 roku otrzymał nagrodę za reportaż o polskich alpiniście i taterniku Arturze Hajzerze. Rok później zebrał kolejne wyróżnienie podczas Ogólnopolskiego Konkursu Dziennikarskiego imienia Krystyny Bochenek.

Prywatnie Dariusz Kmiecik był mężem Brygidy Forsztęgi-Kmiecik, która również realizowała się w fachu dziennikarskim. Bardzo poukładane i szczęśliwe życie pary zostało jednak tragiczne przerwane. 23 października 2014 roku całą Polskę obiegła wiadomość o tragedii, która rozegrała się u zbiegu ulic Chopina i Sokolskiej w Katowicach.

W budynku, w którym znajdowało się mieszkanie Kmieckiów doszło do wybuchu gazu. Na jego skutek śmierć poniosła zarówno para dziennikarska, jak i ich dwuletni syn Remigiusz. Na skutek eksplozji zginął również mężczyzna przebywający na drugim piętrze bloku, w którego mieszkaniu stwierdzono rozszczelnienie instalacji gazowej. Jak podały służby, nie było ono dziełem przypadku.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Musiały to mocno przeżyć! Gwiazdy, które straciły swoich najbliższych

Prokuratura potwierdziła, że rozszczelnienie instalacji było działaniem celowym, ale oficjalnie uznała to za akt samobójczy mężczyzny, w którego mieszkaniu zlokalizowano wyciek. W taką wersję wydarzeń nie chcieli uwierzyć mieszkańcy kamienicy i znajomi dziennikarza TVN. Twierdzą, że było to coś więcej niż próba samobójcza i zwracają uwagę na dużą opieszałość służb ratunkowych, które pojawiły się na miejscu tuż po wybuchu.

– Przed przybyciem straży prawie wszyscy sami opuścili budynek, paliły się schody, wtedy można było je ugasić 1 gaśnicą! Ale strażacy zbierali się około jednej godziny do akcji, aż się wszystko wypaliło i zawaliły ściany – opowiadał jeden ze świadków na antenie TVP.

Podejrzaną skalę zniszczeń odnotował również brygadzista, który miał okazję zobaczyć zniszczony budynek.

– Ktoś mógł majstrować przy instalacji. Świadczy o tym rozmiar strat. Zawaliły się trzy kondygnacje budynku, praktycznie nie ma kamienicy. Butla z gazem nie była w stanie dokonać takiego spustoszenia – powiedział.

Do tej pory jedną z możliwości dopuszczanych przez najbliższe grono dziennikarza jest rewanż za prowadzone przez niego śledztwo. Kmiecik zdemaskował mafię węglową, w wyniku czego jej liderzy ponieśli wielomilionowe straty.

Prokuratura jednak nigdy nie przychyliła się do tej wersji i ostatecznie umorzyła śledztwo stwierdzając udaną próbę samobójczą mężczyzny z drugiego piętra.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Pokochaliśmy ją za M jak Miłość. Za to, co właśnie powiedziała, znienawidzili ją wszyscy 
  2. Tysiące polskich internatów go uwielbiało. Nie żyje idol, nagła śmierć 
  3. Katolicy nie mogą uwierzyć! Tak umierała Anna Przybylska, ujawniono po latach 
  4. Ile zarabia Dorota Gardias? Zarobki są niebotyczne
  5. Bezdomny pies gdzie dzwonić? Musisz to wiedzieć, by nie skrzywdzić psa

11 wybitnych aktorek, które zniknęły z ekranu. Dlaczego odeszły?

Zobacz również