Dziennikarze TVN wstrząśnięci. "Poszła na pielgrzymkę i już nie wróciła"

Dziennikarze TVN wstrząśnięci. "Poszła na pielgrzymkę i już nie wróciła"

TVN w programie Uwaga! opowiedział o zaginięciu starszej kobiety. Reporterzy byli dotknięci do głębi. Nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Kobieta udała się na pielgrzymkę, z której nie wróciła już do domu.

Jej córki ostatni raz widziały ją przed wyjazdem na pielgrzymkę. Nie była to pierwsza wycieczka o charakterze religijnym 80-letniej kobiety. Wyjazd zorganizowała parafia w Bełchatowie, do której przez całe życie uczęszczała pani Kazimiera. – Mama, jak dowiedziała się o planowanej wycieczce, była bardzo szczęśliwa. Mówiła, że marzy, by tam pojechać. Wcześniej jeździła na inne wycieczki parafialne. Była m.in. w Częstochowie, w Licheniu – komentuje córka, Barbara Pol. Głównym punktem pielgrzymki była Ostra Brama. Kaplica tam położona jest bardzo popularna wśród turystów, odbywają się tam msze w języku polskim. – Wszystko przebiegało bardzo dobrze. Pani Zarębowa była w kościółku i stała przy drzwiach. Ona chyba musiała wcześniej wyjść. Jak wyszliśmy na zewnątrz, zaczął się szum, że nie ma pani Zarębowej – wspomina w rozmowie z reporterem TVN jedna z uczestniczek wycieczki.

TVN w programie Uwaga! zajął się tajemniczym zaginięciem

Tajemnicze zaginięcie nagłośnili wstrząśnięci reporterzy TVN w programie Uwaga! Pani Kazimiera opuściła kaplicę około godziny 14:30, kiedy było jeszcze widno. Pozostali uczestnicy wycieczki zauważyli jej nieobecność po zakończeniu mszy, czyli zapewne pół godziny po jej wyjściu. Kilka osób wybiegło na poszukiwania. Bez skutku. – Panowie z wycieczki, co ich nie znam, rozbiegli się i jej szukali. Ja też z koleżanką poszłam jej szukać. Ale nie znam języka, szukałyśmy jej długo i wróciłam do wycieczki, żeby się nie zgubić. No i autokar przyjechał, wsiedliśmy i pojechaliśmy. I tej pani już nie było – mówi jedna z kobiet, która była na miejscu. Według ustaleń policji, Kazimiera Zaręba kilkanaście godzin po zaginięciu dotarła na stację benzynową, oddaloną o kilka kilometrów od Ostrej Bramy. Pracownicy nie znali jednak języka polskiego. Zarejestrowała ją później kamera monitoringu, gdy po godzinie 9 rozmawia z dozorcą jednego z bloków w okolicy stacji benzynowej, po czym próbuje dostać się do jednego z samochodów i odchodzi. To był ostatni raz, kiedy ktokolwiek widział Kazimierę Zarębę.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Wycieczka, z którą 85-letnia kobieta przyjechała na Litwę, powróciła do Polski bez niej następnego dnia. Córka Zaręby żywi do organizatorów za to żal. – Mam żal do księdza, że wrócił z wycieczką. Nie potrafił do mnie przyjechać i powiedzieć, co się stało. Przyjechał dopiero jak zięć zrobił szum. Był uśmiechnięty. Na pytanie, co się stało odpowiedział, że zginęła na własne życzenie – opowiada córka zaginionej.

Prokuratura nie widzi problemu

Z zeznań współlokatorki pani Zaręby wynika, że kobieta dziwnie się zachowywała przed dojazdem na miejsce. W środku nocy ubrała się i chciała wyjść. Rodzina złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Prokurator jednak stwierdził, że nie widzi uchybień ze strony organizatorów i odmówił wszczęcia śledztwa. Rodzina nadal czeka na jakiekolwiek wieści w sprawie zaginięcia Kazimiery. Być może materiał stacji TVN pomoże w nagłośnieniu tego strasznego wydarzenia. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Pola Raksa nigdy nie zaznała szczęścia w miłości. Jej mąż zdradził ją w NAJGORSZY sposób
  2. Ilona Felicjańska w szokującym wyznaniu o byłym mężu. "Kazał sobie robić l*askę"
  3. Szokujące informacje prokuratury ws. śmierci Ireny Dziedzic
  4. Ile zarabia kasjer w Lidlu i Biedronce? Ich zarobki urywają głowy!
  5. Skandal w Nowym Jorku! Znak Polski Walczącej jak… swastyka
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News