Niewyobrażalnie porażające szczegóły znęcania się nad młodą kobietą. "To kłótnia małżeńska, nie wtrącać się"

Niewyobrażalnie porażające szczegóły znęcania się nad młodą kobietą. "To kłótnia małżeńska, nie wtrącać się" Źródło: pixabay.com/3839153

TVN podał wstrząsające szczegóły odnośnie działania mężczyzny, który został zatrzymany pod zarzutem między innymi usiłowania gwałtu i samego gwałtu. To, co robił kobietom, jest straszne. Jedna z nich przeżyła horror.

TVN podał informacje dotyczące mężczyzny, który atakował i gwałcił kobiety w Warszawie. Jego sposób działania i terroryzowania przyprawia o łzy. Kobiety, które wybrał na swoje ofiary strasznie cierpiały. Za to decyzja sądu w jego sprawie szokuje najbardziej.

TVN dokładnie opisał sposób działania mężczyzny

27-latek, który zaczął działać od 2018 roku do tej pory nie mógł zostać złapany. Na co dzień mąż i ojciec, z zawodu piekarz atakował obce kobiety. Zeznania w związku z jego terrorem napływały wręcz lawinowo. Kilka kobiet miało z nim bezpośrednią styczność, a przy napadach na nie, aby nie powodować zbytnich podejrzeń przechodniów, tłumaczył się, że to kłótnie małżeńskie.

Brakuje słów, by opisać jego postępowanie. Mężczyzna nie miał ustalonego sposobu działania. Jego ataki były spontaniczne, a kobiety wybierał spośród siedzących na ławkach w różnych miejscach stolicy. Atakował znienacka, podobnie jak 16 czerwca zeszłego roku.

27-latka przebywająca o 6 rano na placu Defilad pod pałacem Kultury i Nauki nie mogła spodziewać się agresji z jego strony. Kamil W. zaczął ją zaczepiać, aż w końcu przewrócił i zaczął bić po twarzy. Pogryzł jej wargi i groził natychmiastową śmiercią. Świadkom zdarzenia oczywiście wmówił, że to kłótnia małżeńska.

Kamil W. siał postrach w biały dzień w miejscach publicznych

Napastnikowi było mało, dlatego niedługo później, w ten sam dzień i w tym samym miejscu napadł na nieco starszą kobietę. 48-latka została wyszarpana za włosy i była zmuszana do seksu. Tym razem Kamil W. nie tłumaczył się - wystraszyli go świadkowie napaści.

Kolejne kobiety napadł w ogrodzie i bibliotece. W Ogrodzie Saskim jego ofiarą padła 25-latka, którą dusił, bił, szarpał za włosy i zgwałcił. Po wszystkim ukradł jej portfel i uciekł. Trudno wyobrazić sobie jak przestraszona była kobieta.

Wszystkie zdarzenia miały miejsce tego samego dnia. Ostatnia napaść miała miejsce na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej, gdzie znajduje się ogród. Wypatrzył tam 21-latkę i skończyło się jedynie na pobiciu.

W toku postępowania okazało się, że był sprawcą gwałtu tydzień wcześniej na innej kobiecie.

Mężczyzna nie zostanie umieszczony w więzieniu

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Mając tyle oskarżeń, dowodów i nagrań, policjantom od razu udało się złapać winnego. Kamil W. był pod wpływem alkoholu. Usłyszał ostatecznie siedem zarzutów: kierowanie gróźb karalnych, usiłowanie zgwałcenia, zgwałcenie, rozbój oraz usiłowanie doprowadzenia pokrzywdzonej do innej czynności seksualnej. Podsumowując, groziło mu 12 lat więzienia.

Sąd jednak orzekł inaczej. Biegli doszli do wniosku wskutek obserwacji, że mężczyzna jest chory psychicznie, a przez to niepoczytalny. Trafił więc do zakładu psychiatrycznego, ponieważ istniało spore ryzyko, że powtórzy swoje ataki.

  1. Polak pobił 80-letnią mamę. Powód, dla którego to zrobił, doprowadza do płaczu
  2. Co studiowała Beata Szydło? Stawiamy miliony, że nie zgadniecie! Ta informacja zwali was z nóg!
  3. Jak mieszka Agata Duda z mężem? Widok nieziemskich luksusów wbija w ziemię (Zdjęcia)
  4. Wiadomo już, jak skończy się "M jak miłość". Dla wielu widzów będzie to ciężkim szokiem
  5. Afera z ojcostwem księcia Harry'ego w tle. Media podały fałszywą informację
  6. Nie żyje jedna z głównych bohaterek serialu "Przyjaciółki". Wstrząsająca, nagła śmierć

Źródło: TVN

Następny artykuł