Korea Północna wystrzeliła nieznany pocisk

Korea Północna wystrzeliła nieznany pocisk Źródło: .

Korea Północna wystrzeliła nieznany pocisk. Nie wiadomo, co planuje Kim Dzong Un, jednak od 4 maja kontynuuje on próby rakietowe.

TVN sparaliżował informacjami z Azji. Dziś wojsko z Korei Południowej zauważyło, że w zachodniej części Korei Północnej wystrzelono niezidentyfikowany pocisk. To kolejna próba rakietowa, jakiej podjął się Kim. Wcześniej służby Korei Północnej tłumaczyły się tym, że wybuchy z 4 maja to tylko wojskowe ćwiczenia. Co planuje Kim Dzong Un?

TVN poinformował, że Korea Północna działa na złość Stanom Zjednoczonym

Kim podjął pierwsze od 17 miesięcy testy dotyczące rakiet i pocisków. Nie do końca znane są zamiary kontrowersyjnego przywódcy. Nie znalazł on porozumienia w rozmowach z Donaldem Trumpem, który namawiał go na pełną i nieodwracalną denuklearyzację.

Nie wiadomo na tę chwilę, gdzie dokładnie spadł pocisk wystrzelony dziś o 16:30 czasu lokalnego w Korei (9:30 w Polsce). Nie podano do wiadomości, czy spowodował jakieś szkody.

- Rakiety mogły pochodzić z bazy wojskowej na zachodzie kraju, gdzie przetrzymywane są pociski średniego zasięgu typu Rodong - podała do publicznej informacji amerykańska firma analityczna Center for Stratetic International Studies.

Korea Północna wydała oświadczenie

- Celem ćwiczeń było sprawdzenie możliwości operacyjnych i dokładności wielu wyrzutni rakiet dalekiego zasięgu, a także sterowanej broni taktycznej - podała oficjalna północnokoreańska agencja KCNA.

Całe przedsięwzięcie obserwował i nadzorował osobiście Kim Dzong Un. Był on bardzo zadowolony z efektu, a także jest pełen nadziei, że jego oddziały staną w razie potrzeby w najwyższej gotowości bojowej i ochronią suwerenność ojczyzny. Przywódca Korei znany jest z tego, że wojsko i pociski są dla niego jednym z priorytetów i nie ma zamiaru wykonywać poleceń Stanów Zjednoczonych.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Po zawieszeniu rozmów w lutym z Donaldem Trumpem, Kim postanowił o sobie przypomnieć.

- Korea Północna zaczyna odczuwać, że USA ją ignorują, więc najpierw szczyt z Putinem, a teraz ta próba na niewielką skalę, by przypomnieć Amerykanom, że władze wciąż czekają [na podjęcie rozmów] - ocenił Brian Bridges z Uniwersytetu Lingnan.

Korea Północna przedstawiła swoje żądania - domagają się zniesienia sankcji gospodarczych przez to, że kraj Kim Dzong Una jest pełen pocisków rakietowych i ma ciągle w gotowości broń jądrową, której nie zawaha się użyć. Miały w tym pomóc rozmowy z USA i Trumpem, jak widać wszystko spełzło na niczym.

Źródło: TVN24

Następny artykuł