Chcieli sprzedać polskim władzom tysiące sztuk sprzętu ochronnego przeciw koronawirusowi. Odpowiedź jaką otrzymali przechodzi ludzkie pojęcie

Chcieli sprzedać polskim władzom tysiące sztuk sprzętu ochronnego przeciw koronawirusowi. Odpowiedź jaką otrzymali przechodzi ludzkie pojęcie Źródło: Unsplash Piron Guillaume

Panująca pandemia przyczyniła się do sporych braków w wyposażeniach szpitali. Jak donosi TVN władzom oferowano pomoc i przedsiębiorcy chcieli im sprzedać ogromną ilość sprzętu ochronnego. To z jaką odpowiedzią się spotkali jest niewyobrażalne.

Bez wątpienia aktualnie panująca pandemia sprawiła spore problemy. TVN dotarł do przedsiębiorców, którzy chcieli sprzedać polskim władzom niezbędny sprzęt ochronny. Nikt nie spodziewałby się takiej reakcji.

Informacje podane przez TVN są wyjątkowo niepokojące

Przedsiębiorcy, z którymi skontaktował się TVN, opisali, jak wyglądał ich kontakt z władzami. Chcieli sprzedać im sprzęt ochronny dla szpitali, który jest niezbędny podczas przeciwdziałania chorobie, którą wywołuje koronawirus. Reakcja Agencji Rezerw Materiałowych może wywołać niemałe oburzenie.

TVN dotarł do Polaków, którzy prowadzą przedsiębiorstwa w jednym z krajów Beneluksu. Przekazali oni polskim władzom informacje o pilnej sprzedaży kombinezonów, fartuchów i rękawiczek. Z całą pewnością są to w tej chwili  artykuły deficytowe. Niestety, zgodnie z rozmową przedsiębiorców z TVN, sposób w jaki zostali potraktowani pozostawia wiele do życzenia.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Przedsiębiorcy chcieli udzielić wsparcia. Reakcja władz jest niespotykana

Podczas rozmowy z TVN przedsiębiorcy opisali, jak przebiegał kontakt z Agencją Rezerw Materiałowych. Początkowo przesłali do Agencji wiadomość mailową z pilną ofertą sprzedaży niezbędnego sprzętu. Niestety przedsiębiorcy nie doczekali się odpowiedzi. W związku z tym postanowili zadzwonić. 

- Dzwoniłam w sumie kilkanaście razy. Tyle że udawało mi się połączyć tylko z centralą, a po przełączeniu mnie nikt już słuchawki nie odbierał. I tak przez kilka dni - zrelacjonowała podczas rozmowy z TVN kobieta prowadząca przedsiębiorstwo.

Brak kontaktu sprawił, że sprzęt ochronny trafił do Holandii. Reakcja tamtejszego rządu była natychmiastowa i transakcja została domknięta w ciągu kilkunastu godzin. To jednak nie koniec problemów z jakimi spotkali się przedsiębiorcy. W ubiegłym tygodniu skontaktował się z nimi mężczyzna, który był przedstawicielem polskiej firmy pośredniczącej w kontaktach z rządowymi agencjami. Chciał zaproponować współpracę przy produkcji testów błyskawicznych. Ich koszt przy masowej produkcji miał wynosić zaledwie kilkanaście euro. Niestety nie udało się zakończyć tego przedsięwzięcia.

Dzisiaj grzeje: 1. Błąd w informacjach Ministerstwa Zdrowia. Właśnie podano faktyczną liczbę zgonów spowodowanych koronawirusem w Polsce

2. Przełom w leczeniu koronawirusa. Z 20 pacjentów, 19 zostało wypisanych ze szpitala

Mimo tego, że zostały już podjęte pewne działania w kierunku realizacji tego planu, to po jakimś czasie przedsiębiorcy otrzymali telefon, że sprawa jest już nieaktualna. Ich miejsce zajęła firma ze Stanów Zjednoczonych. W związku z tym późniejsza produkcja testów będzie wiązała się z dłuższym czasem oczekiwania.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega. Kwarantanna może nie wystarczyć do pokonania koronawirusa
  2. Robert Lewandowski gra w piłkę z córką. Klara odziedziczyła talent po tacie (WIDEO)
  3. Wielu Polaków wychowało się na jego twórczości. Niestety, choroba okazała się silniejsza, na dniach dziennikarz skończyłby 56 lat
  4. Zmagała się z bólami brzucha, nikt nie potrafił jej pomóc. W końcu prawda wyszła na jaw, skrywała sekret, który przeraził nawet lekarzy
  5. Doda wrzuciła do sieci film z intymnych chwil z mężem. Ostrzegamy, widok nie dla wszystkich
  6. Piecze się tylko 30 minut. Domowy chlebek z chrupiącą skórką, w środku miękki jak aksamit

Źródło: TVN24

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News