Komendant Główny odkrywa w TVN nowe informacje ws. Dawidka. Serce rozpada się na milion kawałków

Komendant Główny odkrywa w TVN nowe informacje ws. Dawidka. Serce rozpada się na milion kawałków Źródło: Screen TVN24

TVN w rozmowie z Komendantem Głównym policji odkrywa nowe informacje w sprawie zaginionego Dawidka. Funkcjonariusz zdradził wszystkie szczegóły, które budziły wątpliwości wielu osób.

TVN zaprosił do swojego programu "Jeden na jeden" Jarosława Szymczyka - Komendanta Głównego policji, który brał udział przy poszukiwaniach zaginionego chłopca. Zdradził kolejne szczegóły śledztwa, które mogą rzucić nowe spojrzenie na sprawę. Gdy słuchało się jego słów, serce pękało na pół. 

Za pomocą stacji TVN zdementowano różne pogłoski związane z przeszukiwaniem terenu

Jarosław Szymczyk na pytanie, czy poszukiwania chłopca nie trwały zbyt długo, wyznał, że "policjanci siedzieli w pracy po 24 godziny, nie chcieli wracać do domów. Rezygnowali z urlopów". Zdradził również, że miejsce, w którym znaleziono zwłoki Dawidka, było już przeszukiwane.

- Prawda jest taka, że jedna ze służb przychodziła przez to miejsce - wyznał komendant, lecz wyraźnie zaznaczył, że nie była to policja.

Gdy znaleziono ciało chłopca, funkcjonariusze policji pierwszy raz byli na tym terenie.

- Faktycznie, podjęliśmy w pewnym momencie decyzję, że te miejsca, które nie były przeszukiwane przez policjantów, muszą być sprawdzone jeszcze raz, właśnie przez funkcjonariuszy policji - odpowiedział prowadzącej komendant główny.

Nie wiadomo, która formacja przeszukiwała wtedy akwen i okolice węzła Pruszków, ale policja musiała sprawdzić wszystko na własną rękę. Po przyjeździe na miejsce i wyznaczeniu metody poszukiwań, ciało znalazł w krzakach jeden z funkcjonariuszy. Jego uwagę przykuły jasne buciki.

Miejsce ukrycia zwłok było doskonale zamaskowane

Jarosław Szymczyk przyznał również, że miejsce, w którym pozostawiono zwłoki, było świetnie zamaskowane. Dawidka ukryto w krzakach i przykryto trawą; komendant stwierdził, że aby znaleźć chłopca, zdecydowanie trzeba było w nie wejść.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Komendant odnośnie poszukiwań powiedział jeszcze, że węzeł Pruszków był eksplorowany przez ekipę wtedy, kiedy jeszcze istniała spora nadzieja, że Dawidek żyje, jest ranny lub oszołomiony. Dopiero później, gdy już nastawiono się na szukanie zwłok, potrzebna była zmiana taktyki.

- Trudno zarzucić komukolwiek z osób biorących udział w tych poszukiwaniach złą wolę - przyznał Szymczyk.

Słysząc te słowa serce pęka na miliony kawałków. Wielu Polaków do ostatniej chwili miało nadzieję, że 5-letni Dawidek odnajdzie się cały i zdrowy, niestety tak się nie stało. 

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Polak pokrył tatuażami CAŁE ciało. Potem się wykastrował. Jego wygląd przeraża
  2. Znana polska aktorka była KATOWANA przez męża. Szokujące fakty wyszły na jaw po latach cierpienia
  3. Córka Marty Kaczyńskiej zamieściła w sieci pożegnalny wpis. Co się dzieje z nastolatką?!
  4. Niedźwiedź złamał mężczyźnie kręgosłup i trzymał jako zapas jedzenia. Po miesiącu znaleźli go myśliwi, zdjęcia przerażają
  5. Patomorfolodzy aż 5 godzin badali ciało Dawidka. Ich ustalenia są zatrważające, tak dokładnie zabił go tata
  6. Komendant Główny odkrywa w TVN nowe informacje ws. Dawidka. Serce rozpada się na milion kawałków
  7. Będą wyższe emerytury, ale trudno uwierzyć dla kogo. Wielu z was będzie wściekłych

Źródło: TVN24

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News