Od wczoraj opinia publiczna żyje nowymi, szokującymi doniesieniami na temat tajemniczej śmierci Rafała Wójcikowskiego. Wiele wskazuje na to, że niektóre media starają się zatuszować sprawę. TV Republika na zawsze wyrzuciła ze studia dziennikarza za podnoszenie tego tematu. Rafał Otoka-Frąckiewicz zdradził, że ma zakaz wstępu do stacji. 

Poseł Kukiz’15 zginął 19 stycznia w efekcie kolizji samochodowej. Okazało się jednak, że w chwili wypadku w aucie parlamentarzysty uszkodzony był przewód hamulcowy, a akumulator znaleziono 20 metrów za pojazdem.

Wiele osób uważa to za dowód na to, że śmierć posła nie była przypadkowa. Ich zdaniem został on „uciszony na wieki” za sprawą badania ustawy, która według niego miała wyprowadzić z Polski miliardy złotych.

Sprawą tajemniczej śmierci posła zainteresował się dziennikarz Rafał Otoka-Frąckiewicz. Jak wyznaje, przez to przestał być zapraszany do studia Telewizji Republika.

– – Z moich ustaleń, którymi dziele się w mediach o kilku miesięcy, wynika, że cichcem, kończy się jej vacatio legis, przepchana jest ustawa wyprowadzająca z Polski grube miliardy. Nie żeby nikt o niej nie wiedział. Na kilka dni przed śmiercią Rafała rozmawiałem z nim na jej temat i miał grube portfolio zastrzeżeni, uwag i wątpliwości które zamierzał poruszyć z mównicy sejmowej. W skrócie, chodzi o ryzyko oddania Totalizatora w amerykańskie ręce. Nie zdążył – mówił.

Za podnoszenie tematu śmierci Rafała dostałem dożywotniego bana na występy w Telewizja Republika Ciekaw jestem ich materiałów na ten temat po ujawnionych rewelacjach Rzepy – zdradził Rafał Otoka-Frąckiewicz.

Zwolennicy teorii o zamordowaniu Rafała Wójcikowskiego uważają, że jest to kolejne potwierdzenie tej tezy. Ich zdaniem fakt, że media związane z Prawem i Sprawiedliwością tuszują sprawę jest niezwykle znamienny.

fot. facebook.com/pitupitupl

źródło: facebook.com/pitupitupl

Zobacz również