Kilka dni temu David Duncan rozpoczął zbiórkę pieniędzy dla rodziny zabitego w Berlinie Polaka, który przed śmiercią próbował powstrzymać terrorystę. Brytyjczycy okazali się naprawdę hojni.

– Nie znam Łukasza Urbana, ale jego historia mną wstrząsnęła, nawet nie wyobrażam sobie, jak może czuć się jego rodzina w tej okropnej chwili. Żadne pieniądze nie przywrócą Łukaszowi życia, ale mam nadzieję, że pomogą jego rodzinie – napisał Duncan na stornie zbiórki.

W ciągu 6 dni Brytyjczycy zebrali już ponad 171 tysięcy funtów. Oznacza to, że do celu – 191 tysięcy – brakuje naprawdę niewiele.  Kiedy granica zostanie osiągnięta, pieniądze zostaną wpłacone na rzecz rodziny zamordowanego w Berlinie kierowcy.

Ogromna część kwoty powędruje jednak na cel inny, niż życzyliby sobie tego wpłacający. Aż 20% zebranych pieniędzy zasili konto fiskusa. Oznacza to, że rodzinie zabitego kierowcy przejdzie koło nosa prawie 200 tysięcy złotych, które będą mogli wydać politycy.

– Niestety, nie może tu być mowy o żadnym zwolnieniu podatkowym, które można byłoby zastosować. Oczywiście cel jest słuszny i zapewne wszyscy zgadzamy się, że nie powinien powstawać tu obowiązek podatkowy, ale czytając przepisy literalnie nie widzę tu żadnej innej możliwości – mówi Łukasz Bączyk, ekspert podatkowy Crido Taxand.

źródło: money.pl

...

Zobacz również