Ostra awantura o truskawki. Policja w akcji

Ostra awantura o truskawki. Policja w akcji Źródło: Pexels/Tookapic

Truskawki są idealną przekąską na gorący letni dzień. Idealnie nadają się na spacer do parku czy na piknik. W sezonie truskawkowym sprzedawcy muszą się bardzo namęczyć, żeby pokonać szeroką konkurencję i zdobyć klienta. Czasem nie wytrzymują napięcia, a niekiedy dochodzi nawet do rękoczynów na straganie.

Truskawki to podstawa wielu letnich diet, dań i deserów. Polacy uwielbiają te sezonowe owoce, jednak są bardzo wybredni. Handlarze muszą się prześcigać w składaniu kolejnych atrakcyjnych ofert dla klientów. Jak się okazuje, zakup tych smakołyków na targu może się zakończyć w bardzo nieprzewidywalny sposób. Czasami, tak jak na warszawskiej Białołęce, konieczna jest interwencja policji. 

Truskawki: ulubiony przysmak wszystkich 

Truskawki uwielbiane przez większość ludzi są szczególnie chętnie kupowane w w okresie letnim. Sprzedawcy prześcigają się w pomysłach, które mają zachęcić klientów do tego, żeby to właśnie u nich zrobili zakupy. 

Sprawa jest o tyle trudna, że każdy handlarz posiada właściwie ten sam towar. Właśnie dlatego, jeżeli chodzi o zyski, decydują detale. Bardzo wiele czynników składa się na utarg poszczególnych sprzedawców. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Poza ceną, co oczywiste, kluczowe jest umiejscowienie stoiska z truskawkami na straganie. Walka o najdogodniejsze miejsca do handlu prowadzi do kłótni między sprzedawcami. Do podobnego incydentu doszło na warszawskiej Białołęce. 

Ostra awantura o truskawki

Zdarzenie miało miejsce w ostatni weekend maja przy ulicy Myśliborskiej. Młodego sprzedawcę truskawek, który handlował przy supermarkecie, napadł mężczyzna. Wykrzykiwał w jego kierunku wulgaryzmy i kazał się wynosić. Posypały się również groźby. Przerażony chłopak uciekł. Agresor zniszczył wtedy całe stoisko oraz porozrzucał owoce po ulicy.

Powodem tej napaści było posiadanie przez młodego sprzedawcę dogodnego miejsca handlowego. Bowiem wszyscy wychodzący z supermarketu ludzie zatrzymywali się tam, żeby kupić owoce. Po tej napaści natychmiast wezwano policję i rozpoczęły się poszukiwania sprawcy. 

37-latek został zatrzymany niedaleko miejsca zdarzenia, bo przy ulicy Światowida. Po badaniu alkomatem było jasne, że mężczyzna działał pod wpływem alkoholu. Jego głównym motywem było zlikwidowanie konkurencji dla własnego truskawkowego biznesu. Policja podaje, że zostały mu postawione zarzuty i grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Jak widać bycie sprzedawcą to nie jest taka prosta sprawa i wiąże się z różnego rodzaju niebezpieczeństwami.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Cała prawda o dzieciach Bronisława Komorowskiego! Nigdy nie zgadniecie, czym zajmują się dzieci byłego prezydenta. Zdębiejecie z wrażenia!
  2. Małgorzata Kożuchowska przekroczyła wszelkie granice. Pokazała coś, czego żaden Polak się nie spodziewał! Fani nie mogą dojść do siebie po tym, co zobaczyli!
  3. Królowa Elżbieta nienawidzi księżnej, chce się jej pozbyć. Doniesienia zagranicznej prasy o rodzinie królewskiej odbierają mowę
  4. Powiało chłodem. 16-letnia celebrytka stanowczo o tym, jak ubiera się 14-letnia Roksana Węgiel
  5. Zenek Martyniuk ma konflikt ze Sławomirem?! Król disco polo jednym zdaniem zrobił porządek
  6. Polsat przekazuje pilny apel polskiej policji. Chodzi o wasze zdrowie, a nawet życie  

 

Źródło: Super Express

Następny artykuł