Posłowie PO Cezary Tomczyk i Jan Grabiec mają poważne kłopoty. Wszystko to przez fakt, że zawiadomili oni prokuraturę o domniemanych bezprawnych działaniach Bartłomieja Misiewicza. Oskarżenie okazało się bezpodstawne, jednak, jak się okazuje, z inicjatywy pracownika MON mogą im grozić za jego złożenie realne konsekwencje.

Przesłuchanie posłów Tomczyka i Grabca zostało wyznaczone na 14 marca. Mają oni wytłumaczyć, dlaczego poinformowali prokuraturę o domniemanym braku zgodności z prawem w działaniach Misiewicza. Chodziło konkretnie o rzekome namawianie radnych PO do przystąpienia do koalicji z PiS w zamian za załatwienie państwowych posad. Po całej sprawie rzecznik MON wystąpił o zawieszenie w pełnionych funkcjach.

Z ustaleń prokuratury wynika jednak, że Misiewicz nie popełnił żadnego nielegalnego czynu. Postanowił więc wykorzystać okazję i sam donieść na oskarżających go posłów. Zarzucił im bezpodstawne przypisanie mu niepopełnionego przestępstwa, za co grozić mogą nawet 2 lata więzienia.

Posłowie PO znaleźli się bez wątpienia w ciężkiej politycznie i prawnie sytuacji. Mają jednak poczucie jej niesprawiedliwości i chcą walczyć o swoje dobre imię.

...

Zobacz również