Tragedia w rodzinie Krzysztofa Krawczyka. "Żyje na skraju biedy"

Tragedia w rodzinie Krzysztofa Krawczyka. "Żyje na skraju biedy"

Krzysztof Krawczyk to wokalista, którego nie trzeba przedstawiać żadnemu Polakowi. Znany i lubiany muzyk od kilkudziesięciu lat niezmiennie bawi i rozczula Polską widownię. Niestety, chociaż Krawczyk jest bardzo rodzinnym człowiekiem, prywatnie nie zawsze mu się układało. 

Doskonale wie o tym 43-letni syn Krawczyka, Krzysztof junior, który przeżywa prawdziwą życiową tragedię. Pierworodny syn wokalisty żyje na skraju nędzy, chociaż jego ojciec jest światowej sławy artystą. Jeszcze jako dziecko mógł liczyć na prawdziwe luksusy. W latach 80. razem z matką i ojcem wyemigrował do USA. Dzięki temu potrafi dziś biegle posługiwać się językiem angielskim. Po latach okazało się jednak, że cierpi na padaczkę. Żeby tego było mało, tragedię Krzysztofa juniora pogłębiły pogarszające się stosunki z ojcem. Te doprowadziły do całkowitego wyciszenia kontaktów między juniorem a seniorem. Panowie przez lata się nie widywali i nie kontaktowali. W tym samym czasie trzy przybrane córki Krawczyka mogły liczyć na wszelką pomoc.

Pojednanie po latach i znów cisza

Dopiero w ubiegłym roku coś się zmieniło. Ojciec i syn znów spotkali się i pojednali. Zapowiedzieli nawet nagranie wspólnej płyty z kolędami i występy ramię w ramię. Syn odziedziczył bowiem po ojcu talent do śpiewu. Jak podkreślał Krawczyk senior, tenor jego syna świetnie komponowałby się z jego barytonem. - Obiecałem sobie, że razem z Krzysiem nagramy w przyszłym roku całą płytę z kolędami. Mój baryton i jego tenor na pewno dobrze razem zabrzmią - zapowiadał gwiazdor polskiej estrady.

Ciąg dalszy nie nastąpił

Niestety, na zapowiedziach się skończyło. Syn wokalisty pozostał samotny, tak jak było wcześniej. Schorowany żyje w jednym domu z wujkiem w Łodzi. Jedynym jego źródłem utrzymania jest kilkaset złotych renty, które otrzymuje z tytułu choroby. Może także liczyć na pomoc piosenkarza Krzysztofa Cwynara. Jak ten mówi, Krawczyk senior izoluje go, bo boi się, że syn go prześcignie i pobije jego karierę. - On nie jest żadnym zagrożeniem dla swojego ojca, próbował go kiedyś parodiować, ale wyszło to fatalnie. On jest zupełnie inny, dusza i głos matki, fizycznie też jest do niej podobny. Krzyś może rozwijać swoją pasję samodzielnie i zawsze mu w tym pomogę - mówi Cwynar. źródło: se.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News