Piłkarze i kibice jednej z drużyn piłkarskich z Ugandy z regionu Bullisa byli uczestnikami wypadku, do jakiego doszło na pokładzie małej jednostki na Jeziorze Alberta. Kiedy sportowcy wraz ze swoimi fanami płynęli po akwenie, doszło do wywrócenia łodzi.

Wypadek był tragiczny w skutkach. Z 45 osób, które przebywały na pokładzie, przeżyło zaledwie 15. Do tragedii doszło przez nieuwagę pasażerów. Przeładowana jednostka była bardzo podatna na wszelki ruch po pokładzie. Kiedy więc większość z osób stanęła przy jednej z burt, łódź wywróciła się do góry dnem.

Kiedy informacja o wywróceniu się łodzi dotarła do brzegów jeziora, w akcję ratunkową od razu zaangażowała się policja. Dzięki wsparciu rybaków udało się szybko przewieźć ocalałych na ląd. Niestety, 30 osób zginęło w odmętach ogromnego, mierzącego 160 km długości i 30 szerokości, jeziora.

Zgodnie ze słowami Johna Rutagiry, przedstawiciela lokalnej policji, większość pasażerów była pijana podczas wsiadania na pokład. W trakcie rejsu na łodzi tańczono i ochoczo śpiewano piosenki mające zmotywować piłkarzy przed meczem w regionie Hoima, na który to właśnie się udawali. To właśnie to fetowanie w połączeniu z przeładowaniem łodzi doprowadziły do tragicznego w skutkach wypadku.

pt

...

Zobacz również